żarcik

Są żarty śmieszące tylko weterynarzy. Bynajmniej nie wynika to z wysublimowanej błyskotliwości ich treści. Raczej z podszytego farmakologią okrucieństwa.
– Wiesz… po mału, ale się rozwijam- zaczął wyjątkowo rozważnie D.- Nawet już dostaję nocne dyżury!
– Woooow! To ekstra!- odparła uprzejmie autorka, tak jakby faktycznie było czego zazdrościć.
– No! Nawet miałem ostatnio skręt żołądka!
– I co zrobiłeś?! – autorka mgliście wyobraziła sobie, co by zrobiła…. i nie były to wyobrażenia pozytywne i budujące.
– A co ja mogłem zrobić?- zapytał D. Z wyżyn samokrytycyzmu i szczerości- podałem mu morbital.

Są też żarty z których śmieją się lekarze weterynarii, i lekarze medcyny ludzkiej. Zwykle któraś grupa zawodowa, ku uciesze przeciwnej, przejmuje archetypową rolę blondynki. Czasami kompromitacja jest po naszej stronie.
– Bo wiesz….- dramatyczna pauza, narrator wodzi przejętymi oczętami po zasłuchanym audytorium- on ma dziecko z fenyloketonurią….
– Że z kim ma dziecko????!!!!!!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s