Odc 16. W drodze do Khao Sok National Park

22.02

Po absolutnym i niezaprzeczalnym fiasko mojego kilkudniowego dowodzenia Tomasz postanowił wziąć sprawy w swoje dłonie, i zaordynował, że jedziemy na wschodnie wybrzeże, do parku narodowego Khao Sok.

I pojechaliśmy.

IMG_4145

Opuszczenie Khanom zajęło nam całe wieki. Zaskakująco niewielu kierowców się dla nas zatrzymywało, a nawet gdy zjeżdżali dla nas na pobocze, to tylko dla nic nie wnoszącej, kretyńskiej pantomimy z uśmiechami i potakiwaniami, przy czym większość z nich kończyła się „telefonem do przyjaciela”, który znał język angielski (dziś w 100% na poziomie JEDYNIE „hello” i „ok”). Wkurzające, irytujące marnowanie czasu. „Nic nie rozumiem i nic Ci nie pomogę, ale postój sobie przy moim samochodzie, w 35 stopniowym upale, a ja obdzwonię wszystkich swoich znajomych, żeby powiedzieli Ci „hello””.Czad.

Aaaaaa!!!!!! Naprawdę, nie wiemy, skąd się to miasto wyrodziło, w tym kraju ogólnie miłych, uczynnych i rozumnych ludzi! Chyba naprawdę skarmiają tą nadmorską populację rtęciowymi owocami morza, bo inaczej nie potrafię tego wytłumaczyć!

P1030734

Ostatecznie jednak udało się. Kobietka chyba bardzo żałowała, że się dla nas zatrzymała, bo wcale nie jechała do Surat Thani, a nie wiedziała jak nam powiedzieć, żebyśmy już sobie wysiedli, ale na fali empatii sami się ewakuowaliśmy…

Dalszą część notatki powinien pisać Tomasz, ponieważ po kolejnej „nieprzespanej” (ale bynajmniej nie upojnej) nocy autorka była obolałym lobotomem śpiącym w kabinach tirów, na tylnych siedzeniach, na pakach, i gdzie popadnie. Ocknęła się dopiero gdy cichociemny policjant zaprosił nas na kawę. Wybrał naprawdę bardzo ładną kawiarnię, ze stołami o blatach z jednej wielkiej dechy o brzegach z zachowaną korą. Wszędzie zieleniło się od paproci, storczyków i innych kwiatów rosnących na kawałkach kory, w łupinach kokosów albo innych „eko”ciekawych doniczkach. W oknach i pod sufitem wisiały klatki z ptakami. Tak jak zawsze dominowały biedne czubate bulbule, ale w jednej z klateczek (naprawdę ładnych, ale sadystycznie malutkich) siedział zielenik. Jak widać, tutaj na każdego ptaka może spaść to nieszczęście. Przez moment zastanawialiśmy się nawet, czy nie jesteśmy policyjną przykrywką, bo nasz „tajniak” zamówił nam kawę, a potem poszedł zagadać z ludźmi przy drugim stoliku… Ale jednak nie. Skończyło się na tym, że kawę wypiliśmy sami… i zapłacić za nią też sami musieliśmy. Także dziwne to tajskie zapraszanie. Dobrze chociaż, że smaczna była.

P1030704

Jechaliśmy więc dalej i dalej….

Na południe od Surat Thani Tajlandia wygląda już tak, jak ją sobie wyobrażałam- czyli zielona, palmiasta, ze stromymi, porośniętymi lasem górami w tle. Z małymi domkami zagubionymi w sadach. Ładna. Pisząc szczerze centrum Tajlandii, oglądane z drogi jest wyjątkowo nieatrakcyjne. Płaskie, nudne, zakurzone, wyschnięte, jałowe, z cuchnącymi, nieestetycznymi miasteczkami, i nieużytkami, gdzie zszarzałe krzaczki walczą o życie na rudawym klepisku… Oczywiście czasami trafi się pole ananasów, trzciny cukrowej (wyglądającej jak niewydarzona kukurydza), lub ryżu (aktualnie bajora w których brodzą czaple i bociany), ale całokształt naprawdę jest nieatrakcyjny. Tutaj jest już zdecydowanie piękniej i ciekawiej.

IMG_4189

Minęliśmy zjazd do „Monkey training centre”- więc małpy które ostatnio widywaliśmy na szczytach kokosowych piramid, usypanych na przyczepach TIRów, albo małpy prowadzane na „smyczy” po palmowych sadach faktycznie są wtedy „w pracy” i na dodatek mają nawet swój ośrodek edukacyjny.

IMG_4162

Droga do Khao Sok okazała się jedną z najciekawszych dróg jakimi w życiu jechałam. Wiem, że foty cykane w pełnym pędzie z telepiącej się paki zastawionej zakupami, wiadrami i plecakami niewiele oddadzą, ale musicie nam uwierzyć, że widoki były wspaniałe.

IMG_4206

IMG_4208

A na koniec złapaliśmy na stopa…. GIMBUSA!!!!


IMG_4214

IMG_4218

Tomek aż z wrażenia zapałał chęcią zaadoptowania sobie jakiegoś małego Tajątka :),  albo innego Azjaty.

IMG_4213

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s