„W Tajlandii nikt cię nie oszuka”

Tak zapewnił mnie przed wyjazdem wujek-marynarz, i opowiedział jak to jego kolegę, też marynarza, ścigała po ulicach Phuket babcia klozetowa, chcąc mu wydać resztę; gdyż kolega, nie mając drobnych, wielkoświatowym gestem zostawił w okienku kwotę z drobnym napiwkiem.

Wstępem do opowiastki były zapewnienia, że w Tajlandii nie zawyżają cen, nie targują się, nie zdzierają z turystów.

Nie zaglądając wujkowi w metrykę… musi to być bardzo stara historia. Pochodząca z czasów, gdy w miastach Tajlandii istniały toalety publiczne, bo my się na takowe jeszcze nie natknęliśmy 🙂 A przede wszystkim, pochodząca z czasów tzw „uczciwości”.

IMG_4413

to akurat targowisko z Krabi

Saladan Market to turystyczne centrum Koh Lanta Yai, i tak naprawdę z prawdziwym bazarem- na którym można kupić kraby, korzonki i farbowane kurczaki nie ma zbyt wiele wspólnego. Taki „prawdziwy” bazar rozbija się w Saladan 2 razy w tygodni (soboty i wtorki). Saladan Market to bardziej centrum handlowe pod gołym niebem z sukienkami, nożami, zegarkami i bransoletkami. Możemy mieć tu problem z kupieniem „prawdziwego” amuletu, ale zegarek od „Calvina Kleina” dostaniemy w co drugiej budce. Wszystkie stoiska sprawiają wrażenie całodobowych.

Pierwszy raz trafiliśmy tam nocą. Włóczyliśmy się między wystawami, spacerowo- bo przecież jesteśmy na wyjeździe niskobudżetowym- czyli pamiąteczek nie kupujemy. Tomek pomarzył sobie o nożu motylkowym, ja powzdychałam sobie to srebrnej biżuterii… i wtedy mój wzrok padł na TE okulary. Przeciwsłoneczne. Przepiękne (a odkąd rozbiłam „Rej Beny” z Hiszpanii, i zgubiłam „Armeniego” z Bangkoku naprawdę mam paskudne gogle przeciwsłoneczne).

Przymierzyłam. Ah!

Tomek mówi „kupuj”- czyli pierwszy warunek rozgrzeszenia spełniony 🙂

Sprzedawczyni już zwietrzyła zysk i wyszła zza kasy.

– Saładikaaaa. Ile?- walnęłam rzeczowo, bo więcej po tajsku nie potrafię.

– 800 BTH- bez mrugnięcia okiem odparła kobieta.

….. No i tyle ze szczęśliwych zakupów egzotyczną nocą. Nie wydam 80 zeta na bazarowe okulary.

– A to trudno…. dziękuję- jak zawsze grzeczna. Odwracamy się do wyjścia.

– Czekaj czekaj!!! 500!

– Nie, nie, dziękuję. Naprawdę mnie nie stać- już się całkiem zdążyłam pogodzić z faktem, że nie będę patrzeć na świat przez fioletowe okulary. Człowiek posiedzi kilka dni w Bangkoku, a potem myśli, że na całym świecie okulary kosztują 40 BTH.

– To ile możesz za nie dać?

– 150 BTH?- zasugerowałam nierealne. Naprawdę nie chciałam się targować. Ostatecznie, mogę dalej zwiedzać Lantę w goglach.

– Nieeeee, 150 to za mało. Za 150 mogę ci sprzedać Ray Bany(:P), ale to jest firma Okey (wtf???- przyp. aut.) i za nie  500 BTH. Dobra cena. Bardzo niska cena.

(Firma Okey????)

– Ok, rozumiem. Dziękuję. Nie kupię ich za 500 BTH. Do widzenia.

Odchodzimy.

– Ok. Ok. Czekaj. 200 BTH. Kupujesz?

No i kupiłam. Za 25 % ceny wyjściowej. Z 800 za 200 BTH. Nawet w Turcji takich cudów nie było.

Oczywiście każda nacja ma swoich niechlubnych obywateli, ale, zwłaszcza na Koh Lancie, takie sytuacje to standard. Na tym samym targowisku cena takiego samego modelu głośników wahała się d 900 do 500 BTH- wszystko zależało od entuzjazmu i okazywanej przez nas chęci zakupu. Chwila wątpliwości i marudzenia nad zegarkiem czy wisiorkiem znacznie zbija wyjściową cenę. Nawet na typowych straganach zdarza nam się, że za garść zielska handlująca dziewczynka chce od nas 15 BTH, a kontrolująca ją kobieta krzyczy, że mamy zapłacić 25 BTH. Rasiści? Czy tylko „łowcy jeleni”?

IMG_4465

A to farbowane kurczaki z cotygodniowego targowiska koło Lanta Animal Welfare. Macie jakieś pomysły „dlaczego”? Raz widzieliśmy takiego biednego kurczaczka w klatce dla ptaków.

IMG_4467

Mam nadzieję, że ten pomysł nie przyjmie się w Polsce. „Żywe pisanki”. „Oryginalny, piszczący dodatek do Wielkanocnej święconki. Ożywi świąteczny stół. Rozbawi dzieci. Wprowadzi radosną atmosferę.” Okropne. Naprawdę chciałabym wiedzieć po co farbuje się kurczaki?

Reklamy

One thought on “„W Tajlandii nikt cię nie oszuka”

  1. Pingback: Irak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s