Fraser’s Hill

Znaleźliśmy „swoje miejsce na ziemi”, a przynajmniej nasze miejsce na ziemi malezyjskiej 🙂 I jest bardzo….. europejskie 🙂 I jak z bajki- za górami, za lasami…

IMG_6033

IMG_6035

Bez literackiej przesady- jest za górami za lasami 🙂 Od najbliższej „osady”, w postaci niepozornej wioski, dzieli je ponad 30km serpentyn przez góry. Ostatnie 9 km to jednokierunkowa, niewiarygodnie kręta droga, tak wąska, że samochody nie mogłyby się na niej minąć. Jest to jednak problem czysto teoretyczny- ruch samochodowy praktycznie nie istnieje. Wokół, aż po horyzont, jedynie lasy; w których obok siebie rosną palmy, sosny, paprocie drzewiaste, dęby i bambusy.

IMG_6043

IMG_6047

Nagle, wraz z kolejnym zakrętem szosy, prosto z gęstwiny lasu trafiamy na główny, brukowany plac miasteczka…  na wskroś w angielskim stylu.Pomijając meczet 🙂 (i bardzo szpetny hotel).

P1010708

IMG_6018

Stare,murowane domy, okna o szerokich ramach, bielone ściany, ciemne dachówki, płoty oplecione bluszczem. A w okół, we wszystkich ogrodach, na balkonach, skwerach, klombach, wzdłuż poboczy- kwiaty. Wszędzie, gdzie znalazło się kawałeczek niezagospodarowanej ziemi posadzono kwiaty.

P1010834

IMG_6086

IMG_6065

Jest przepięknie. Czysto. I chłodno.

Niemal wszystkie domy, to hotele, lub prywatne wille wypoczynkowe. I, na potrzeby turystów- jest tu wszystko. Mi wystarczyłoby, że jest to jedno z najlepszych miejsc do obserwowania ptaków w Malezji, z ciekawie zrobionym i bardzo pomocnym „centrum interpretacyjnym ptaków” założonym z pomocą WWF. Miasteczko Fraser’s Hill płynnie przeplata się z lasem, więc ptaki są wszędzie.  Gdyby komuś  ptaki nie wystarczały jednak do szczęścia, ma do wyboru- stadninę koni, pole golfowe, klub z billardem, kawiarnie, restauracje, szlaki trekkingowe o najróżniejszej długości i trudności, „mossy forest” na okolicznych szczytach gór, i darmowy internet w informacji turystycznej. Do tego cisza, spokój i chłód. Jest tak niesamowicie spokojnie, że czasami mieliśmy wrażenie, że to opuszczona scenografia filmowa, skansen, albo ogromna makieta, a nie prawdziwe miasteczko.

IMG_6068

IMG_6071

P1010723

Marzyło mi się tam… być pisarką, albo superpopularną blogerką i mieć własny mały domek, z bielonymi ścianami i ciemnymi okiennicami we Fraser’s Hill. Wychodziłabym o świcie na ganek i, z parującą kawą w jednej, a lornetką w drugiej ręce, patrzyła jak sibie i niltawy wykłucają się wśród gałęzi drzew. Hodowałabym kwiaty. Pisałabym siedząc w cieniu drzew obrośniętych paprociami. Pisałabym, obserwowała ptaki, jeździła konno i spacerowała po lesie… 😀 Ah! Ciekawe kiedy by mi się znudziło 🙂

P1010801

IMG_6077

P1010758

Fantastycznie nam się tam żyło, wędrowało i odpoczywało, choć szlak na Pine Hill do najlżejszych nie należał. No i te ptaki! Oczywiście polskie ptaki są najwspanialsze na świecie całym, ale tutejsze też są cudowne. My widzieliśmy m.in: (jeśli ktoś jest totalnie niezainteresowany ptakami,to poczytajcie nazwy- kreatywność polskich zoologów nie zna granic :P)

fire_tufted_barbet (1)

fire-tufted barbet; po polsku- żarodziób(litości); www.bhmpics.com

3082748590_fb18bfe31e

yellow-naped woodpecker; czyli dzięcioł żółtoczuby (tu z kolei po łacinie zaszaleli- Picus flavinucha)… biedne ptaki 🙂 www.flickriver.com

silver_eared_mesia_on_branch-1680x1050

Silver eared mesia; po polsku pekińczyk srebrnouchy 🙂 www.bhmpics.com

131722388.N7SqFCY0

red-headed trogon; po polsku sędzioł czerwonogłowy www.pbase.com

Raw 44 Puri Borong DSC_3668 Large Niltava

Large Niltava, czyli niltawa wielka (tym razm „normalnie”) http://www.team-bhp.com

7777355824f1e34d5ed7e0

White-throated Fanteil, leśny agresor; staraliśmy się znaleźć bardziej pokojowe zdjęcie, alecoś takiego chyba nie istnieje; po polsku- wachlarzówka białogardła (www.indianaturewatch.net )

2900523236_dd7fe70ecf

Chestnut-Crowned Laughingthrush; rzekomo sójkowiec szary; www.flickr.com

Markus-Lilje-Black-eared-Shrike-babbler-Rockjumper-950x633

ojoj….. Black-eared Shrike-babbler; po polsku… dzierzbogłów rdzawogardły (nie wiem w którym miejscu to stworzonko przypomina dzierzbę :P) http://newswatch.nationalgeographic.com

Naprawdę piękne miejsce. Trochę przypomina Cameron Highlands, tylko tu nie ma hektarów szklarni, brudnych miasteczek i tysięcy sklepów z tandetnymi pamiątkami.. Tylko, gdyby ktokolwiek się tam wybierał, a nie miał zamiaru stołować się w restauracjach- lepiej zrobić zakupy na dole. We Fraser’s Hill są chyba tylko dwa sklepy, oba słabo zaopatrzone i drogie.

P1010726

kolejny „wielogwiazdkowy” widok z namiotuP1010806

A poza tym- pada codziennie. A w zasadzie kilka razy dziennie.

IMG_6098

P1010867


One thought on “Fraser’s Hill

  1. przepiękne ptaszki 🙂 może jeszcze będzie Ci dane zostać pisarką w takim pięknym miejscu, nie wiadomo przecież co życie ma w planach dla Ciebie 🙂 Pozdrawiam z zimnej Polski!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s