Wielki dzień Malezji

Malezja ma 9 „królów”.
Żaden inny kraj nie może pochwalić się takim koronnym rozmachem 🙂
Żeby jednak nie zamieniać sali tronowej w plemienną radę starców „prawdziwy król” jest tylko jeden 🙂 a monarchowie przekazują sobie koronę w systemie rotacyjnym; co 5 lat. W czasie, gdy nie „władają” krajem, są królami- a raczej „sułtanami” swoich prowincji. (Malezja ma co prawda 13 prowincji, a tylko 9 królów; pozostałe regiony zrezygnowały z tradycyjnego rozmachu, na rzecz teoretycznie demokratycznych samorządów terytorialnych.)
Król, ani królowie nikogo jednak nie interesują (pomijając mnie). Królowie bawią się w królów, ściskają dłonie i przecinają wstążki, noszą koronę i wyglądają ładnie. Władza- to parlament.

IMG_6002

Odkąd przyjechaliśmy do Malezji (czyli ponad miesiąc temu) każdy, absolutnie każdy kierowca mówił nam, o zbliżających się wyborach.
Przygotowań nie sposób było przeoczyć- uliczna kampania opiera się na oflagowywaniu okolicy. Ostatnie tygodnie były apogeum tapetowania każdej możliwej powierzchni w przestrzeni publicznej symbolami partii, a także popisem malezyjskiej kreatywności w wykorzystywaniu zdobywaniu kolejnych powierzchni reklamowych. Flagi łopotały wzdłuż każdej ulicy, falowały w parkach, na skwerach, w oknach domów, nad skrzyżowaniami, wznosiły się w powietrze podczepione pod balony z helem, oklejały płoty, ściany i drzewa. Plakatami oklejano makiety czołgów i samolotów, maski samochodów i oparcia w rikszach. Flagi były wszędzie.

IMG_5994

Patrząc na ogólny koloryt miasta- można było śmiało wnioskować o politycznych sympatiach jego mieszkańców.
Po co taka ekscytacja? Wybory jak wybory. Początkowo myśleliśmy, że widocznie aktualny rząd musiał wybitnie zirytować swoich mieszkańców, skoro niemal wszyscy nasi kierowcy odliczają dni i godziny do zmiany rządu. Otóż nie. Od początku swojej postkolonialnej niepodległości, czyli od 1957 roku, Malezją rządzi jedna i ta sama partia. 56 lat nieprzerwanych rządów, (przedłużanych rzekomo manipulowanymi i nieuczciwymi wyborami)usypiających obywateli cenzurowanymi mediami. Żadnych wątpliwości. Żadnej opozycji. Dopiero poprzednie wybory dały szansę na dojście do głosu alternatywnym partiom. W tych wyborach to opozycja może przejąć władzę.
Tak tworzy się historia.

IMG_5999Obecnie Malezyjczycy mogą wybierać wśród 4 partii. Oprócz aktualnie rządzących w wyborach startuje ruch lewicowy, demokratyczny, oraz partia stanowiąca alternatywę dla muzułmanów pragnących, by religia wciąż stanowiła kluczowy argument w nierównym traktowaniu obywateli. Aktualny rząd startuje z hasłem „Dajcie nam szansę” (a przynajmniej było to jedyne anglojęzycze hasło jakie wypatrzyliśmy na plakatach); widać pół wieku rządzenia nie pozbawiło ich poczucia humoru ani wiary w naiwność narodu. Tym razem jednak wiara i tradycja może nie wystarczyć. Tylko raz rozmawialiśmy z człowiekiem pragnącym przedłużyć ich kadencję, jego jedynym argumentem był strach, przed powierzeniem władzy osobom niedoświadczonym. Cała reszta naszych rozmówców bulwersuje się i klnie na galopującą korupcję, nepotyzm, przekręty, układy, ginące pieniądze i nierówności traktowaniu obywateli. Jak mówią- media mogą być cenzurowane, ale internet, to wolność informacji.

IMG_5997
Długo zastanawialiśmy się, czy na czas wyborów zaszyć się w jakiś krzakach, czy zjechać do miasta i bawić się w zagranicznych obserwatorów. Od ponad tygodnia z gazet i telewizji docierały do nas urywki informacji o protestach, zamieszkach, demolowanych samochodach i przepychankach na ulicach. Na ile były prawdziwe- nie wiemy. Sami nigdy na takie akcje nie trafiliśmy. Ostatecznie wybory spędzamy w miasteczku Jementah, zamieszkałym w znacznej części przez chińskich plantatorów palm i kauczukowców. Jest spokojnie.

W Malezji nie ma ciszy przedwyborczej. Wczorajszy wieczór w radiu był pasmem reklam politycznych, przerywanych piosenkami. Telewizja nadawała łzawe reportarze o ludzkich dramatach spowodowanych przez aktualną władzę (więc może jednak media nie są aż tak cenzurowane; albo dyrekcja postanowiła za wczasu zacząć wspierać przyszły rząd). Wieczorem po ulicach z wrzaskiem i trąbieniem krążyła młodzież na motorach, łopocząc flagami. Nasi „facebookowi” znajomi wzmożyli aktywność agitacyjną na swoich tablicach.
Rano było spokojnie. Lokale wyborcze otworzono o 5 rano; zostaną zamknięte o 17. Gdy jechaliśmy na śniadanie przed szkołami, gdzie można głosować wiły się kolejki oczekujących; niektórzy poubierani w koszulki, uniemożliwiające „tajne głosowanie”. W powietrzu czuć lekki niepokój, ale jest cicho, nic się nie dzieje. Wraz z upływającym czasem na ulicach przybywa osób z zamalowanym markerem palcem wskazującym prawej ręki- znak mający uniemożliwiać powtórne głosowanie. Wyglądają jak ofiary zagadki z książki „Imię róży”.
Życie toczy się w restauracjach, domach i jadłodajniach. Nastąpiła ogólna mobilizacja- wszyscy mieszkańcy zjechali do swoich miast, wybory są więc dniem powszechnych zlotów rodzinnych. Jutro każdy rozjedzie się w swoje strony.

IMG_5620
Pierwsze wyniki będą o 7 wieczorem. Nasi „gospodarze” (bo mieszkamy tu sobie u chińskiej rodziny) mówią, że jeśli opozycja przegra, będzie dym. Będzie się działo. Społeczeństwo jest już zbyt zdenerwowane. Nawet pokojowa i drobniutka Ally trzęsie się na samą myśl o kolejnej kadencji obecnego rządu.
Czekamy.
Najsmutniejsza, choć wypadałoby napisać „najpiękniejsza” jest wiara ludzi w opozycję. Wielu wyborców czeka na nowy parlament jak na rycerzy w białych zbrojach. Zbawców narodu o sumieniu bez skazy. Opozycja nie ma żadnych „bródów do wyprania” ani skandali do ukrycia, wciąż jest czysta… bo jeszcze nigdy nie rzadziła. Mamy wrażenie, że tu wielu ludzi jeszcze nie rozumie, że nie ma „uczciwej władzy”… A może jest, tylko nasza „polska mądrość” kazała nam o niej zapomnieć.
Mamy nadzieję, że wybory przyniosą zmiany. Na lepsze. Lubimy Malezję.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s