Skolopendry, pająki, węże i wombaty- outback, odc. kolejny

7 lipca 2013 naszej wyprawie stuknęło 5 miesięcy! (niewiarygodne, zwłaszcza że „myśląc realistycznie” zakładałam, że kasy, sił i cierpliwości nie starczy nam na dłużej niż 7 miesięcy… a teraz widzę, że po tym”prawie pół roku” dopiero się rozkręcamy :P)

IMG_8629to nasz domek, 3 pokoje, kuchnia, salon, kominek, parkiet :P, żeby nie było za słodko kominek nie działał, okna były dramatycznie nieszczelne, a nocą było tylko kilka stopni cieplej niż na dworze (czyli mocno poniżej +10)

IMG_8618

IMG_8604a to widoki z okna. Te kilka drzew dzieciaki nazywały lasem, i nie dało im się wytłumaczyć, że „kilka drzew” to nie jest „dużo drzew”, a tym bardziej nie jest to las

IMG_8609

7 lipca był też ostatnim dniem naszej długiej i niespodziewanej przygody na farmie pośrodku nigdzie 🙂 Pół dnia minęło „standardowo”- jak przed każdym wyjazdem- tzn. na praniu, sprzątaniu, pakowaniu, wkurzaniu się, że gratów za dużo, plecak za mały (i za ciężki), a wszystkie przejściówki do wtyczek znów się podle zgubiły (to całkiem nowy dla mnie problem, zwykle gubię okulary przeciwsłoneczne i rękawiczki… teraz gubię adaptery do wtyczek… i okulary przeciwsłoneczne :P)… Po południu jednak poszliśmy „pożegnać się z buszem”.

IMG_8688

P1040348-001
Nasze wspólne spacery zwykle wyglądają tak, że ja dostaję szału czekając godzinę aż gwiazda Marchewka przygotuje się do wyjścia, po czym idziemy w odległości +/- 3 metrów od siebie i ja wypatruję ptaków, a Tomasz gania po jakiś gruzowiskach zaglądając pod wszystkie możliwe pnie i kamienie szukając węży i „robaków”. Nie rozmawiamy ze sobą. Jeśli ktoś zastanawia się, jak to możliwe, że wytrzymaliśmy ze sobą pod jednym namiotem 5 miesięcy i wciąż podróżujemy razem- to jest właśnie odpowiedź- nie odzywamy się do siebie (zbyt często) 😀 Jak już będę sławną celebrzydką napisze bestsellerowy poradnik małżeński- „1500 patologicznych zachowań by uratować Twoje zdrowe zmysły i Wasz związek”, albo coś w tym stylu 🙂 To będzie hit 😛

P1040327-001

P1040326Tomka „znalezisko dnia”, czyli „jakaś inna skolopendra”…

P1040331-001Ta skolopendra była „ogromna” (jak na moje granice robalowej przyzwoitości). Tu na zdjęciu przy buciorze Marchewki (rozmiar 45). Ostatnio Tomasz trochę się skolopendrowo edukował, i wyczytał, że gdzieś na świecie żyją 30cm skolopendry! Więc ma kolejne entomologiczne marzenie i cel tej wyprawy…. Nie wiem co może być bardziej obrzydliwego niż spotkanie w ciemnym, mrocznym, mokrym, gęstym lesie deszczowym monstrualnej, wkurzonej skolopendry… ale nie ulega wątpliwości, że jak coś takiego Tomka zaatakuje to ja będę go zszywać i reanimować ;/

P1040339Dla tych którzy wiedzą o skolopendrach mniej więcej tyle co ja- tzn że mają dużo nóg i są jadowite- to jest skolopendry koniec, a nie początek

P1040420nie pod każdym kamieniem czai się skolopendra. Czasami tylko pająki.

P1040425-001A czasami węże. Tomek twierdzi, że to jedna ze 150tys odmian barwnych pytona czarnogłowego… ja nie wiem. Być może.

P1040430-001Był za to niewątpliwie piękny.

P1040381-001A to już piękna padlina. Martwą naturę fotografuje się całkiem przyjemnie- nie ucieka, nie próbuje ugryźć.

P1040385

Mimo, iż „pożegnalny, romantyczny spacer przez busz” Tomasz zadedykował żywym i martwym gadom, pająkom i skolopendrom tym razem to on prowadził… na końcu drogi czekały więc WOMBATY! I trzeba przyznać, że szlak Marchewki kończył się przy prawdziwej wombaciej metropolii, a nie kilku nędznych norkach, które ostatnio sama znalazłam.

IMG_8650

Z moich poprzednich wpisów i Marchewkowych opowieści wynika, że wombaty to sfilcowane kule brudnej sierści galopujące z hukiem po buszu… Wombaty naprawdę galopują z hukiem i łomotem, zwykle jednak na bardzo krótkich („kilkususowych”) dystansach. Poza tymi desperackimi zrywami drepczą powolutku, sunąc pyskiem po ziemi jak kosmate odkurzacze, i metodycznie zgryzają wszystko, co stanie na ich drodze.

IMG_8653

IMG_8658

IMG_8674wombat i pole minowe 

IMG_8668

Zaniepokojone wycofują się w stronę nor. O ile jednak nie wypłoszymy ich jakąś szarżą z aparatem w ręku wombaty chodzą, myślą i reagują bardzo wolno. Biedne zwierzątka. Bezbronne wobec ludzi czy dingo. (Ich bezbronność nie jest jednak „absolutna”- w końcu mimo wszystko nie znalazły się na liście 28 gatunków ssaków wybitych tuż po przybyciu Brytyjczyków do krainy Oz… Co więcej, mojego kolegę, w czasie zwiedzania ZOO w Sydney, przewodnik (lub ktoś taki) przekonywał, że wombaty to śmiertelnie niebezpieczne zwierzęta 😛 Wkurzony wombat może boleśnie pokąsać łydki 🙂 A zaatakowane wombaty wierzgają i kopią tylnymi nogami tak, że ich długie pazury mogą podrapać, a nawet okaleczyć czy wytrzewić napastnika… Tak więc, nie przytulajcie wombatów 🙂 Wombaty powinny być wpisane na listę australijskich „morderców” zaraz za żarłaczami białymi i czarna mambą :P)

IMG_8684misiaczek

Podchodzenie wombatów nie jest trudne. Oczywiście zabrzmiałoby dużo lepiej, gdybym napisała tu, że dla zdobycia tych fotek czekałam pół dnia bez ruchu w krzakach, a potem pełzłam bezszelestnie przez busz i wombacie bobki, przebrana wyschnięte chwasty… Ale nie. Tomasz twierdzi, że że wombaty są jak Tyranozaury Rexy z „Jurajskiego Parku”- tzn ich oczy rejestrują ruch, dlatego trzeba podchodzić je potajemnie. Ja myślę, że wombaty są bardzo krótkowzroczne i naiwne. Moje skradanie się z „bezszelestnością” nie ma nic wspólnego, nie kuliłam się za żadnymi krzakami, a wombat przez większość czasu patrzył uważnie w mój obiektyw(bardzo fotogenicznie), baaaaardzo powoli analizując sytuację i dywagując, czy już się schować, czy jeszcze nie. Ten wombat wybitnie oszczędzał energię.

P1040352-001

Wysyłam tą notkę z Portu Augusta, gdzie- tradycyjnie już- mieszkamy u kolejnego przyjaciela Toma. Markus też przez pewien czas był farmerem. I miał wombata!!!! Miał oswojoną wombatkę, która przybiegała na zawołanie i lubiła drapanie po brzuchu 🙂

P1040366

A oprócz tego dowiedzieliśmy się, że…. jak można było przypuszczać „głównie Aborygeni…. ale i farmerzy” na wombaty polują (lub polowali)… Wombat jakby nie patrzeć jest gatunkiem bardzo „mięsnym”, mimo niewielkich gabarytów jego łapki dźwigają 20parę kilo cielska. Wombacie mięso smakuje rzekomo jak wieprzowina… ale żeby był naprawdę smaczny trafić trzeba na wombata w odpowiednim wieku- za stare i za młode wombaty nie są smaczne. Jak wygląda apetyczny wombat? Myśliwi rozpoznawali je po kolorze futra. Wombaty rodzą się ciemnobrązowe, a z wiekiem płowieją. Najsmaczniejsza jest wombacia młodzież, w odcieniu zbliżonym do zwierzaka z powyższej fotki… Hmmmm… Na szczęście teraz wombaty są pod ochroną, w przeciwieństwie do kangurów nikt ich nie mieli na karmę dla psów, a i w supermarketach steku z wombata kupić nie można 🙂

IMG_8700

Advertisements

2 thoughts on “Skolopendry, pająki, węże i wombaty- outback, odc. kolejny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s