Kozy z Matamata :)

Każdy pewnie zna powiedzenie, że „przyjaciele moich przyjaciół są moimi przyjaciółmi (w pewnych kręgach „przyjaciołami”) i wie, że szlachetne to, godne i miłe, ale nie działające (zwłaszcza w odmianie „przyjaciółki mojego boyfrienda są moimi… :P).  Otóż w Oz działa. Działa nawet za górami i morzami. I tym sposobem trafiliśmy pod dach Carmen.

Mieszkamy w Matamata, miasteczku od kilku lat szerzej znanym jako Hobbiton.

IMG_0054informacja turystyczna; a w środku Gollumek!!!!

Uczciwie trzeba przyznać, że w Matamata nie ma nic ciekawego (o ile ciepły prysznic i noc pod dachem nie stanowi dla nas gigantycznej atrakcji); poza stylową informacją turystyczną z pomnikiem Smeagola w środku. Jest jednak kolejnym uroczym, parterowym miasteczkiem, gdzie każdy ma swój domek i ogródek z magnolią.

IMG_0060

Nowozelandzkie osiedla mają dla mnie tą niesamowitą właściwość, że nawet jeśli nie podobają nam się poszczególne części składowe, to całość sprawia przyjemne wrażenie. Może dlatego, że wszystko kwitnie… Nie będę tu brnąć w mickiewiczowskie epitety i homeryckie porównania bo nie wypada…

Kwiatów jest mega dużo. Wszędzie.

IMG_0067

Pewnie dlatego Nowa Zelandia jest krajem o najwyższym wskaźniku samobójstw wśród młodzieży (http://www.nationmaster.com/graph/cri_sui_rat_in_age_15_24-suicide-rates-ages-15-24).

Wyobraźcie sobie… Macie 15 lat i kolejną wiosenną depresję. Żyjecie w kraju-legendzie, o którym marzą miliony ludzi na całym świecie, gdzie klimat jest łagodny, trawa wiecznie zielona, a bezrobocie niemal nie istnieje. Ben spojrzał dziś na Sarę 5 razy, a na Ciebie tylko raz. Dostałaś 4 z chemii. Rodzice nie chcieli Ci kupić nowych trampek z Zary. W następnej części „Zmierzchu” nie zagra Robert Pattison. A dookoła wszędzie kwiatki! Jak żyć? Można tylko umrzeć z rozpaczy.

IMG_0073

Nigdy i nigdzie nie widziałam tak gigantycznych magnolii. Jeśli Japonia jest krajem kwitnącej wiśni, Nowa Zelandia powinna być sławna jako kraj kwitnących magnolii. Mają ich tu ogromne ilości, i wszystkie są przepiękne. Choć te olbrzymie praktycznie nie pachną.

IMG_0069

Co więc można robić w Matamata? Oczywiście obejrzeć Hobbiton, czego my nie uczynimy, bo plotki głoszą, że ekipa filmowa P.Jacksona miała problemy ze zrozumieniem, że konie żeby żyć muszą jeść… więc nie będziemy dokładać naszych groszy do tego biznesu. My standardowo szukamy pracy. Jeśli zastanawiacie się, jak to możliwe, że dwójka lek. wetów (w tym jeden po stażu w lecznicy bujatrycznej) nie może znaleźć pracy w kraju, gdzie krów i pastwisk jest więcej niż obywateli, to już piszemy dlaczego. Nie, nie jesteśmy upośledzeni 🙂

IMG_0064

Radosny bilans dzisiejszego dnia wygląda następująco- 5 listów aplikacyjnych do 5 farm z najświeższych ogłoszeń. 3 entuzjastyczne mejle zwrotne; po których nastąpiły 3 równie entuzjastyczne rozmowy telefoniczne…

Już kupujemy gumiaki! Już przepiliśmy pierwszą dniówkę… Już witamy się z gąską… I wtedy pada magiczne pytanie „oczywiście macie working holiday visa?”, na co my odpowiadamy „Nie, ale możemy wyrobić SSE wiza :D”… przez następne 3 minuty wysłuchujemy smutnego tłumaczenia, że farma taka a taka straci najlepiej wykwalifikowanych roboli w historii, z powodu durnych przepisów wizowych wobec krajów trzeciego świata. Koniec. Pozostaje nam satysfakcja, że jesteśmy „idealni na to stanowisko” :/

IMG_0078

Żebyśmy jednak nie poddali się masowej tendencji wśród młodzieży 😛 i nie pochlastali- Carmen i Scot organizują nam różne atrakcje 🙂 Kilka dni temu zamarzyło mi się, że super byłoby przejechać się po Nowej Zelandii na rowerze… I od dwóch dni śmigam po okolicy na „Zielonej Maszkarze” („śmigam” patrząc obiektywnie, jest dobrze brzmiącą fikcją literacką).

P1060196

P1060190Dziś w „make life warmer”- neony! Niestety nowozelandzkie przepisy bezpieczeństwa nie pozwalają na korzystny dizajn i modny luk podczas jazdy.

IMG_0095

A nasza pierwsza wyprawa przez góry i pastwiska skończyła się w FARMIE KÓZ!!!!

IMG_0128

Nie obnoszę się z tym na co dzień, ale KOCHAM KOZY!

IMG_0136

Zaprawdę powiadam wam, o ile na studiach żywą kozę widziałam może 3 razy (w tym raz na wyjeździe Koła Naukowego) to jeden ze szlachetnych wykładowców najlepszej szkoły weterynaryjnej w kraju, Europie i na świecie (SGGW :P) zdołał przekazać mi całą weterynaryjną wiedzę na ich temat.

Był to rok bodajże V, lub VI. Niemal w pełni wykształceni młodzi lekarze weterynarii drzemali w sali wykładowej katedry chorób zakaźnych. Dr Lucjan W ♥ stanął za biurkiem, na skraju migoczącego światła rzutnika. Mruknął dzień dobry. Mruknął temat zajęć. Dr Lucjan W był dobrym nauczycielem, zwykle nie przeszkadzał studentom. Tym razem było inaczej.

– Na początku tych zajęć, powinniśmy przypomnieć sobie: co wiemy o kozach? oświadczył donośnie dr W ♥.

Na wyrwanych z niewinnego snu studentów padł blady strach. Co będzie, jeśli ktoś faktycznie będzie musiał odpowiedzieć? Co jeśli padnie na mnie?

– Słucham, co, po 5 latach studiów, wiecie o kozach?- powtórzył dr W ♥.

……… Sala zamarła w pełnym napięcia oczekiwaniu.

– Kozy, są słodkie!- obwieścił światu dr W♥. I rozpoczął ćwiczenia.

Studenci odetchnęli głęboko i zapadli w zakaźną katatonię.

P1060240

My trafiliśmy na farmę kóz mlecznych, rasy saaneńskiej (w większości).

Merytorycznie i w cyferkach napisać należy, że kóz na farmie jest ok 900, z czego dojonych ok 780. Przeciętna koza daje 3,6 l mleka dziennie, dojona 2 razy na dobę (co zgadza się z wikipediowym opisem gatunku, wg którego saańskie kozy dają 600-1200 kg mleka w 10-miesięcznej laktacji). Przeciętna koza pożyje 7-8 lat, wybitnie wysokodajna i grzeczna do lat 11. Czas ten spędzą tylko i wyłącznie pod dachem, drepcząc po trocinach. Tutejsze kozy na zieloną trawkę wybiegają tylko raz do roku, kiedy to miąższość gnoju w zagrodzie przekracza poziom krytyczny i należy go wywieźć i zutylizować. Żywione są za to niemal wyłącznie świeżo skoszoną trawą, oraz dodatkiem ziaren z melasą o poranku.

IMG_0099

IMG_0118Kozy dojone są na karuzeli. Tak jak w oborach- muzyka gra. Różnica jest taka, że kubki udojowe są dwa mniejsze, a częstotliwość większa. Na raz do karuzeli wchodzi 40 kóz.

IMG_0121Dla takiej wielkomiastowej lekarki chomików jak ja, co to halę udojową widziała może kilka razy, sporym zaskoczeniem jest, jak bardzo kozy współpracują. Grzecznie, cierpliwie. Przy dojeniu tych 780 sztuk pracowały 3 osoby i pies, który 90% czasu spędzał na mileniu się do Tomka.

P1060274

W przerwach między grzecznym czekaniem i współpracą kozy rozkminiają, co by tu dziś zniszczyć albo zjeść.

P1060285

Mleko tutejszych kóz wykorzystywane jest głównie do produkcji mleka w proszku, odżywek dla niemowląt i innych produktów do odchowu dzieci. Właściciele szczycą się więc, że jest produktem najwyższej jakości. Tym bardziej więc zszokowała Tomka (ja ze swoim „doświadczeniem” się nie wypowiadam) „higiena doju”. Takiego brudu się Tomasz w Nowej Zelandii nie spodziewał! Co bardziej obsrane wymiona faktycznie przecierano szmatką. Tyle tylko, że ta sama szmatka i ta sama woda z wiaderka używana była do „mycia” setek kóz.

Poza tym, jak twierdzi Tomek, dużo kóz dojonych było na pusto i nikt się tym nie przejmował.

Wypytaliśmy właścicieli o mastitis. Rzekomo w całym stadzie choruje tylko jedna ofiara losu. Widać bardzo ciężko kozę skrzywdzić przy udoju.

IMG_0105Wśród dorosłych kóz największym problemem są choroby racic i wynikająca z nich kulawizna. Oprócz tego zdarzają się przypadki listeriozy. W stadzie krąży wirus zapalenia stawów i mózgu kóz, ale właściciele kompletnie się nim nie przejmują.

IMG_0109Koza Brave Heart!!

IMG_0112Mel jak malowany 🙂

Wśród maluchów największym problemem jest zapalenie płuc; biegunki zdarzają się bardzo rzadko.

IMG_0122

Informacja najważniejsza dla lekarzy weterynarii- właściciele nie korzystają z usług weterynaryjnych :/ Cała współpraca z lokalną kliniką ogranicza się do kupowania antybiotyków. Wayne wychodzi z założenia, że jeśli koza nie zareaguje pozytywnie na 2-3 dniową antybiotykoterapię, to bardziej opłaca się ją zabić, niż dalej leczyć. W produkcji żywności nie ma sentymentów.

Małe kozy żyją jednak w świecie beztroskiego niszczycielstwa!

IMG_0134

IMG_0135


One thought on “Kozy z Matamata :)

  1. Pingback: Irak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s