Ostatnie lasy kauri

sugerowana ścieżka dźwiękowa https://www.youtube.com/watch?v=iaGIBOb0P2k

P1070233

W maoryskiej mitologii Tane to dawca życia. Tysiące lat temu, syn Ranganui- Nieba, i Papatuana- Ziemi, rozerwał miłosny splot ich ciał rodziców, by przynieść światu światło i powietrze. Pustki nowej przestrzeni zamieszkały jego dzieci- drzewa, ptaki, kwiaty, ryby, owady. Tane to stwórca.
Tane Mahuta to również imię maoryskie imię Króla Lasu- najpotężniejszego kauri w Nowej Zelandii i jednego z trzech największych drzew na świecie- panującego dziś nad niewielkim skrawkiem pozostałości po lesie, niegdyś porastającym znaczne obszary Północnej Wyspy.

P1070213Tane Mahuta; Król Lasu

Kauri to niesamowite drzewa. Myślę, że gdyby poprosić dowolnego polskiego przedszkolaka o narysowanie drzewa, narysowałby kauri. Jak się okazuje, ja w dzieciństwie pasjami malowałam kauri. Są wysokie i nienaturalnie proste. Ich pnie to idealnie okrągłe, idealnie proste i gładkie. Kolumny, zwieńczone niewielką, trapezowatą koroną na szczycie. Ołówek, z wiechciem promieniście rozchodzących się gałęzi; beczka z kilkoma krótkimi, pękatymi, powykręcanymi konarami na szczycie. Cień nędznych, drobnych liści szumiących 50-60 metrów nad ziemią. Niewiarygodne, że kilka gałązek potrafi wyżywić tak ogromną roślinę.

Tane Mahuta mierzy 51,5 metra wysokości; przy olbrzymach z tajskich czy malezyjskich dżunglii nie jest to wysokość zapierająca dech w piersiach. Obwód pnia to jednak 13,8 metra, i taką szerokość utrzymuje niemal cały czas. Pień to szacunkowo 244,5 metrów sześciennych drewna. Dobrego, twardego, wytrzymałego drewna w pięknym, ciepłym kolorze.
Kauri to idealne drzewa na deski. I maszty. I to je zgubiło.

IMG_0724
Oficjalnie dramat kauri nosi nazwę „die back” i jest grzybiczą chorobą atakującą korzenie drzew; jak większość zła, które spotkało Nową Zelandię- zawleczoną tu z Australii; fakt, że brytyjska kolonialna gospodarka rabunkowa wyrżnęła w pień niemal wszystkie cenne drzewa jest niepoprawny polityczne. Zanim dotarł tu dieback, w ciągu niespełna 150 lat wycięto ponad 90% lasów Kauri. 1080 km2.

P1070231

Do ocalałych kauri nie wolno podchodzić- aby nie uszkodzić ich delikatnych korzeni, ani nie rozprzestrzeniać choroby. Cały las Waipouma; jak i kilka innych rezerwatów w których uchowało się kilka kauri obstawionych jest plakatami informującymi, ostrzegającymi, zalecającymi i proszącymi o szacunek i ratunek dla unikatowych gatunków tutejszej przyrody. Przed wejściami na szlak ustawione są szczoty do butów i beczki z płynek odkażającym podeszwy. My skrobaliśmy nasze buty jak przed wyjściem na rozmowę o pracę. Większość turystów których spotykaliśmy tego dnia omijali dezynfekcję szerokim łukiem. Jedną z par siwych, emerytowanych „turystów-niszczycieli przyrody” Tomasz niemal siłą zawlókł do czyszczenia butów. Tomasz- niepokojowy wojownik tęczy. Babcia oświadczyła, że nie będzie psikać swoich adidasków „niewiadomo-czym”; dziadek niechętnie się zgodził. Obrzuciliśmy ich, i im podobnych klątwami, pożyczyliśmy samych przebitych opon na dalszej drodze i niszczącej obojętności innych w przyszłości… a potem odkryliśmy, że w rezerwacie Waipou dezynfekcyjne maty strzegą tylko drzew przy dwóch z 4 szlaków które odwiedziliśmy!!!! Czego można więc wymagać od turystów, jeśli nawet pracownicy ochrony przyrody są zbyt leniwi, niechlujni i lekceważący by zabezpieczyć wszystkie szlaki.

IMG_0729

Wiek Tane Mahuta pozostaje tajemnicą; szacuje się jednak, że liczy ponad 2 tys. lat. Nie jest jedynym olbrzymem ocalałym w Waipoua. 2 tys. nie znaczy też wiele, w historii tej puszczy. 2 tys. lat to czas w którym powstają i upadają imperia, ludzie przesiadają się z wozu do promu kosmicznego, znaki dymne i gołębie pocztowe zastępuje się smartfon, a przed karą boską i wyrokiem losu można zabezpieczyć się szczepionką. 2 tys lat mieści niemal całą historię Polski.
Przyroda nie jest tak elastyczna jak europejskie narody. Zwłaszcza ekosystemy przez setki tysięcy lat odizolowane od reszty świata, są bardzo skomplikowane, i bardzo delikatne. W Nowej Zelandii, przed odkryciem i zasiedleniem jej przez Maorysów, nie było żadnych ssaków, poza dwoma gatunkami nietoperzy. Tylko ptaki. W tym gigantyczne ptaki- 250 kilogramowe moa, i polujące na nie, 16 kilogramowe orły. Szybko wyginęły.
Kilkaset lat później wyspami zainteresowali się Brytyjczycy. Wylądowali tu z bronią, piłami i toporami, kolonialnym głodem złota, diamentów, pieniędzy. Złota nie znaleźli, diamentów też, żadne cenne „futra” albo „kości słoniowe” nie czaiły się w tutejszych lasach. Ale klimat był dobry, łagodny, ziemie dość żyzne, drewno dobrej jakości. W przeciągu 200 lat Północna Wyspa stała się jednym wielkim pastwiskiem.

P1070227
Co trzeba myśleć, żeby móc wyciąć tak ogromne, potężne drzewo. Pewnie nie trzeb myśleć. Pewnie nawet można je ściąć, dla samej ciekawości zobaczenia, jak będzie spadać.Ile innych drzew zmiażdży po drodze. Jak wielką dziurę w koronach grzew zostawi po sobie. Ile będzie się palić. Ile będzie gnić.
Tablice informacyjne Waipoua informują, że jest to jeden z najstarszych i najcenniejszych ekosystemów Nowej Zelandii. Nie tylko kauri- ponad 300 innych gatunków roślin, dziesiątki gatunków zwierząt; kiwi, ginące papugi kaka, ostatnie ptaki kokako. Setki tysięcy lat ewolucji, pajęcza sieć zależności… Skarb. Dziedzictwo. Dobra atrakcja turystyczna. I tylko die back zabija powoli kauri; gronostaje, szczury i oposy mordują kiwi i kokako, a kozy i jelenie zżerają całą resztę.

P1070398Kaka, nienajlepsza nazwa dla całkiem ciekawej papugi

Tak naprawdę krew mnie zalewa, gdy słyszę, że mieszkańcy Nowej Zelandii nie radzą sobie z plagą feralnych kóz; albo gronostajami. Od kiedy to ludzie nie potrafią wybić całego gatunku? Amerykanom w kilkadziesiąt lat udało się wytłuc setki tysięcy bizonów. Rosjanie praktycznie wyeliminowali sobole z nadbajkalskiego ekosystemu. Czym jest polowanie na gronostaje, na niewielkiej wyspie z łagodnym klimatem, w porównaniu z mordowaniem zwierząt w bezkresnej tajdze, w -40stopniowym mrozie? Czym jest polowanie na kozy w porównaniu z mordowaniem lwów czy tygrysów. Niczym. I o to głównie rozbija się problem nowozelandzkich nielotnych ptaków. Że zabicie kozy czy gronostaja, to ani fun, ani biznes. Nikomu się nie chce.
(Niby w parkach narodowych i rezerwatach jest aż gęsto od pułapek na szczury i pałanki… ale kilkadziesiąt kilometrów dalej, w pobliskim mieście, te same pałanki wieczorami spacerują spokojnie po parkach i ogrodach; gronostaje biegają po ulicach w biały dzień. Są śliczne. Tylko w złym miejscu).

P1070241
Waipoua są przepiękny las. Majestatyczny. Świetlisty. Onieśmielający.
Kolejne bardzo smutne miejscem na mapie.
Coraz częściej mam wrażenie, że ta podróż to ostatnia wycieczka po umierającej planecie. Odwiedzam takie miejsca, żeby je zobaczyć. Teraz, bo dla nich nie ma żadnego „później”. Później przestaną istnieć. Więc tylko patrzę. Cykam zdjęcia. Nic nie mogę zmienić. Nic nie mogę pomóc. Nawet nie zdążę zobaczyć wszystkiego. W chwili gdy piszę tą notatkę ścieki z Fukushimy zmieniają Pacyfik w radioaktywną pułapkę, piły łańcuchowe wżerają się coraz głębiej w amazońską dżunglę, chińscy impotenci łykają szczątki ostatnich nosorożców. Być może gdzieś w syberyjskiej tajdze bogaty myśliwy albo szczęśliwy kłusownik morduje jednego z ostatnich tygrysów, być może los Parku Narodowego Krugera został już przypieczętowany i za kilka lat ponad głowami żyraf wyrosną szyby naftowych.

Niewiele można już ocalić. Władza i pieniądze są po drugiej stronie barykady.

P1070222

Reklamy

3 thoughts on “Ostatnie lasy kauri

  1. Pingback: Irak
  2. Tak naprawdę krew mnie zalewa, gdy słyszę, że mieszkańcy Nowej Zelandii nie radzą sobie z plagą feralnych kóz; albo gronostajami. Od kiedy to ludzie nie potrafią wybić całego gatunku? Amerykanom w kilkadziesiąt lat udało się wytłuc setki tysięcy bizonów. Rosjanie praktycznie wyeliminowali sobole z nadbajkalskiego ekosystemu.” Myślę podobnie… pod jakimś filmikiem na YT gdzie poluje się na zdziczałe kozy w NZ jest napisane coś w stylu, że totalnie nie da się tych kóz wyeliminować. S*anie w banie… Jakby był jak piszesz „fun” w mordowaniu łasicowatych, innych drapieżnych ssaków i zdziczałych kóz to z dzisiejszą technologią już po 10 lat powinno zostać z nich tylko wspomnienie i kakapo można byłoby spokojnie przenieść na główne wyspy (bo niestety wszystkie te papugi są na kilku malutkich przybrzeżnych wysepkach). Cóż jakby się tak kilkuset myśliwych spiknęło i przyjechało na NZ wytłuc to niechciane towarzystwo to byłabym pełna podziwu dla nich, aczkolwiek nie wiem czy wśród nich nie znalazłoby się kilku co by” omyłkowo” strzelili do kiwi czy innego endemicznego ptaszka. Kolejnym problemem są koty, albo dokładniej ich durni właściciele którzy uważają, że ich kotu „wszystko wolno” czyli wolno też wypuścić swojego mruczka na noc kiedy zadusi jakieś kiwi, albo zje pisklę sokoła. Lubię koty, ale na NZ dobry kot to martwy kot (mam na myśli takie co są wypuszczane/bezdomne/zdziczałe). Jeśli ktoś kto ma kota na NZ nie wypuszcza go na dwór a jeśli na spacer to tylko w szelkach – to jest opcja którą mogę tolerować i akceptować, Ludzie z kolei lamentują że przecież koty polują na gryzonie. Nie tylko one- również sokół nowozelandzki, płomykówka, moorepork owl i swamp harrier świetnie poradzą sobie z gryzoniami.

    Wszyscy ci futrzani przybysze zakłócają piękno NZ i zagrażają resztkom gatunków jakie się tam zachowały. Smutny ten wpis o NZ…. jednak są jeszcze kiwi, kakapo, takahe, weka, kea i inne fajne ptaki…. mam taką nadzieję, że z czasem przywróci się NZ …moa 🙂

    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s