Rozmowy szparagowe odc.1 Inny system… edukacji

Nie da się ukryć, że zbieranie szparagów nie należy do rozrywek intelektualnych, a poświęcanie mu miejsca na blogu można tłumaczyć jedynie ciężką grafomanią (albo rozpaczą i cierpieniem samotnego człowieka uwięzionego na polu obmierzłych warzyw). Tomasz jest wyjątkowo odporny na działanie wszelakich czynników zanudzająco-ogłupiających, nie ulega jednak wątpliwości, że ja przez te dwa miesiące zwariowałabym (jeszcze bardziej) gdyby nie nasze międzynarodowe dyskusje na temat życia, śmierci, kultury i nauki, rasizmu, seksizmu, obowiązków mężczyzn i praw kobiet i wielu innych. Nie przekładało się to korzystnie na naszą wydajność przerobową. Bywa.

P1080451
Z pewnością taki już los szefów na tym świecie, że nawet ci najlepsi czasami doprowadzają swoich pracowników do szału. Zwłaszcza, jeśli mają irytujący zwyczaj płynnego przechodzenia z fazy Mister-Problem-Fixer Simon-w-dziurawym-sweterku, do „Ja jestem Boss Twój Wszechmogący, Pan Świata Szparagowego, któremu inne narody pokłon oddawać będą”, a przejście to trafia na zmokniętą, zmarzniętą i z założenia wkurzoną na cały świat Annę B.
– Have fun, ha?- wrzasnął Simon, jak co dzień. „Zespół 14″ w osobie Tomasza, Jędry i Bunika podniósł na niego zmęczone oczy. – Przyniosłem wam ‚banana powszedniego”! Moi monkey boys 😀 I monkey girl, hah! Dobrze Wam, co? Monkey girl, w Polsce tam u ciebie, to chyba tak nie miałaś, że płacili Ci 16 NZD za godzinę i jeszcze karmili codziennie bananami?
– Nie, nie miałam- mruknęłam, wlepiając w niego spojrzenie urażonego Bazyliszka; co ja będę wieśniakowi tłumaczyć, że lekarze weterynarii w stolicy to są skarmiani Merci i Rafaello.
– No widzisz! Jeszcze tu wrócisz! Have fun!
– Dżizas….. Przysięgam, że kiedyś mu coś tym bananem zrobię!!!!!- warknęłam bohatersko, gdy szef zanalazł się poza zasięgiem głosu.
– Ojtam…. szkoda banana!- orzekł pokojowo Jędra- Ale fakt, też mnie czasami strasznie wkurza. „Heh, jak się dziś magistrowi tasiemki wiąrze”. Myślałby kto, szparagowy król z największej wiochy na świecie 😛
– No……. – tu zamieniłam klnięcie na ciskanie szparagami o wagę.- Nie cierpię go dzisiaj! I jego bananów też!
– To nie chcesz swojego banana?- zainteresował się czujnie Jędra.
– Nie, nie chcę mojego banana!!!!!
– Mogę?- zapytał ostrożnie.
– Tak!!!!!!
– Dzięki 😀
– Ejjj no!!!!!! A ja?????!!!!!- włączył się do dyskusji Tomasz. I obraził.
– Ale tak w ogóle, to jednak trzeba uczciwie przyznać, że Nowa Zelandia to jest naprawdę największa wiocha na świecie, nie?- zmienił temat Jędra.
– No, i największy edukacyjny zaścianek planety!- dodałam, odmawiając chwilowo racji bytu prawdopodobnie wszystkim krajom trzeciego świata.
– Ha ha!!!! To akurat naprawdę zabawne jest 🙂 Jak oni liczą na przykład :)- Tomek przysunął się bliżej przekrzykując vanatuańskie disco.
– Oni w ogóle nie liczą 🙂 Taki Simon Wszechmogący, wczoraj nie mógł ogarnąć, ile mi wpisać godzin pracy, skoro rano pracowałem 5,5 a wieczorem 4,5 😀
– Mi ostatnio w bibliotece babka nie potrafiła powiedzieć, ile muszę zapłacić, skoro wydrukowałam 7 stron, po 20 centów każda 😛
– Ejjj, no! Kaman! Ułamki są trudne :P- wtrącił Tomasz, złośliwy jak nigdy.- Ale odejmować też nie umieją :P- dodał po chwili.
– Noooo- podchwyciłam.- Przedwczoraj byliśmy na audiencji u królowej Diany (szef wszystkich szefów) i razem z Simonem, Georgem, i wszystkimi dzieciakami (troje- przekrój wieku od 15 do 19) rozkminiali, ile lat ma Daddy Cool, bo jest najstarszym zbieraczej szparagów w wiosce Vanuatu. Nikt dokładnie nie wiedział, więc ostatecznie Diana wyciągnęła jego dokumenty i oświadczyła, że urodził się w 1968. Co oczywiście nic nikomu nie powiedziało :DDDDD więc zaczęli liczyć! Wszyscy!!!!! Na głos!!!! I ostatecznie zadecydowali, że ma 53 lata!!!!!!!! Buahahahahahahha!!!!!!
– Ale jak to????
– Nie wiem, ale 48 też miało przez moment wielu zwolenników. Ostatecznie wygrała demokracja 😀 i 53 lata 😀
– Ja pierdziele… ale wiesz, z geografią to u nich też nie jest lepiej. Kilka dni temu Sam opowiadał im, gdzie chce lecieć w styczniu, i powiedział, że do Peru… i Angus (15 lat) totalnie nie mógł tego znaleźć na mapie…. W ogóle zaczął szukać w Afryce!!!!! A potem przez moment w Azji (nie przesadzam, to czysta, przerażająca prawda)
– Przecież Angus chce być pilotem samolotów pasażerskich, to chyba musi umieć geografię?
– No widać nie musi. Serio, później sobie robili z Annie i Sofie quiz z szukania państw na mapie… i Wenezueli też szukali w Afryce… a jak po jakimś czasie Sam znów zapytał o Wenezuelę, znów szukali jej w Afryce.
– Afryka, Ameryka- może nie rozróżniają…. W sumie czego się spodziewać, po narodzie, który nie ma w szkole ŻADNEGO języka obcego.
– Nooooo… kurde… w ogóle to jest serio masakra- zamyślił się posępnie Jędra.- Ale wiesz co mają????? Hahahahhahaha!!!! To jest genialne, co oni mają w szkołach!!!!? hahahahhahaha
– Wiem, język maoryski ;D
– Też!!!! Ale to nic!!!! Oni mają….. hahahahahahahaha…
– ??????
– RELIGIĘ!!!!!! :PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
– …………….
– hahahahahahahahah!!!!!!! Serio! Religię!!!
-…………….
– Hihihihihahahahahaha!!!!! Ej, nie śmieszy cię to?
– Jędra. My w Polsce też mamy w szkołach religię.
– ??????????????????? No co ty?????? Ale, po co?
Bóg raczy wiedzieć.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s