Seksizm, rasizm, vanatuanizm

Wbrew pozorom bycie jedyną dziewczyną w obozie zbieraczy szparagów nie jest rajem na ziemi. Głównie za sprawą wszechobecnego w Nowej Zelandii równouprawnienia; oraz wprowadzonych ze względu na mnie zasad BHP.

P1080490
Myślę, że każda rozsądnie myśląca kobieta zgodzi się ze mną, że równouprawnienie to zło, a feministki to jednostki autodestrukcyjne. Na naszej farmie panuje właśnie pełne równouprawnienie, które głosi, że „każda kobieta jest w stanie wykonywać każdą męską pracę”. KONIEC. Żadnych dłuższych przerw, mniejszych krat, koszyków z amortyzowanymi brzegami, porządnych rękawiczek, dodatkowych dni wolnych… o comiesięcznym przydziale kremu do rąk i rajstop nie wspominając. Nie. Nic z tych rzeczy. Ewentualnie dodatkowe obowiązki w postaci szczerzenia się na sygnał do geriatrycznego zespołu zbierającego skrzynki z pola, w postaci Georga (ojca szefa) i jego psa… oraz konieczności wysłuchiwania motywujących opowieści o tym, że jego żona, królowa Diana „uwielbiała zbierać szparagi! Zbierała je dzień w dzień, przez 16 lat, i jeszcze kilka lat temu lubiła sobie wyjść rano na pole! To trzymało ją w formie! Bardziej niż bieganie! A teraz uśmiechnij się, masz taki ładny uśmiech! O! od razu lepiej”… (wrrrrrrr) Osobiście uważam, że postrzeganie zbierania szparagów za rozrywkę świadczy o poważnym upośledzeniu umysłowym, a jeśli Diana była dla mnie przykładem czegokolwiek, to tylko zasady, że faktycznie kremy przeciwzmarszczkowe należy nakładać nie tylko na twarz, ale i na szyję. George o tym nie wie, ale przez kilka pierwszych dni chciałam go zamordować. Na szczęście później oddałam swoje pole, i mogłam go polubić. Jest fantastycznym człowiekiem. Diana też jest spoko. Tylko szparagi są złe.

P1080458
Wracając do ciężkiego losu kobiety na polu szparagów, równouprawnienie załamuje się na granicach zasad BHP, stworzonych przez szefa opętanego przekonaniem, że 40 pracujących dla niego Vanatuańczyków myśli i marzy tylko i wyłącznie o dzikim seksie z koleżanką z dalekiej północy. A tak nie jest. Zwłaszcza w realiach niezachwianej prohibicji (bo nic tak nie dodaje atrakcyjności kobiecie, jak promile we krwi potencjalnego partnera. Paulo Koeljo). W przeciwieństwie do reszty chłopaków nie mogę więc: kąpać się kiedy chcę i ile chcę (tylko pod czujnym okiem strażnika Marchewy), włóczyć się po wiosce, piec, gotować, pić kawę, „spędzać czas w kuchni” bez eskorty Tomasza, tańczyć, śpiewać podrygiwać, przesiadywać w living-roomie, grać w bilard stanowiący jedyną dostępną grę zespołową, ani oglądać filmów. Akurat filmów mi nie żal, bo z moich wyrywkowych i przypadkowych obserwacji wynika, że zdecydowanie największą popularnością cieszy się dramat historyczny o barbarzyńcach zdobywających starożytny Rzym. Z pewnych powodów reżyser był przekonany, że tej nocy wszystkie Rzymianki postanowiły wylec na ulice miasta odziane jedynie w stringi lub firanki 🙂
Oczywiście poza tymi nielicznymi niedogodnościami fajnie jest, praktycznie zawsze ktoś mi pomoże, jeśli poproszę (albo i z własnej inicjatywy) i chyba wszyscy mnie lubią, szczególnie od czasu, gdy zaczęłam piec im ciastka (tak, w ilościach 2-3 kg na raz).

P1080561nasz kawałek pastwiska- czyli dom ♥

W związku z tym, że Sam i Jędra mieli na tyle rozsądku i instynktu samozachowawczego, by po tygodniu zbierania szparagów poddać się i oświadczyć, że są zbyt słabi, żeby tak harować (po czym zostali oddelegowani do lekkich, fajnych i przyjemnych zajęć), a ja nie mogłam odwiedzać chłopaków w ich prywatnych domkach, moim oknem na vanatuański świat stał się nowy kolega z sąsiedniej grządki. Dan. I tak przy okazji rozładowywania koszyków i jedzenia bananów powszednich rozmawialiśmy sobie najpierw o tym, kto ile zebrał i jak mu tam na polu szparagi rosną, i o pogodzie oczywiście, a potem o Vanuatu, naszych domach, planach i rodzinach, aż ostatecznie wkroczyliśmy na krętą ścieżkę złotych myśli i mądrości ludowych.

IMG_1537

*
– Między Tobą a Tomasem wojna?- Dan
– Tak… wojna 🙂
– Niedobrze.
– Wiem. No niedobrze. A ty skąd wiesz, że wojna?
– Bo Tomas zły. I pracujecie osobno.- (fakt, nie dało się nie zauważyć, że akurat tego dnia zaczęliśmy zbierać szparagi po skrajnych stronach pola)- Powinnaś go przeprosić- zakończył autorytarnie Dan.
– Już przeprosiłam. Nie zadziałało.
– Niedobrze.
– Ale w zasadzie, to dlaczego ja powinnam go przeprosić?- obudziła się nagle moja czujność, o 6 rano nie jest zbyt bystra.
– Bo kobiety powinny zawsze pierwsze przepraszać.
W chłodnym powietrzu poranka uniosłam pytająco brwi. Mając nadzieję, że groźnie.
– Kobiety zawsze powinny pierwsze przepraszać. – Dokończył Dan- Bo jesteście mądrzejsze.
😀 I kłóć się z takim 🙂 Vanatuańskim dyplomatą.

P1080550

**

Rozładowywaliśmy koszyki opierając się o kolumny krat. Słońce stało w zenicie, paląc niemiłosiernie. Pot kapał mi z włosów. Danowi ściekał z nosa. Dyszeliśmy. Śmierdzieliśmy. Konaliśmy. Byłam o krok od stanu, w którym ludzie rzucają się do rozpaczliwego biegu, ponieważ na końcu pola miłosierny bóg fatamorgan ni stad ni z owąd wybudował im basen i bar z drinkami z palemką.
– Musisz odpocząć- oświadczył Dan.
– Wiem… ale nie mogę. Muszę pomóc Tomkowi. On też się męczy. (Tomek wlókł się pomiędzy grządkami)
– On sobie poradzi, ty musisz odpocząć. Jesteś kobietą!
– 😀 Wiesz, kobiety też mogą zbierać szparagi.
– Ale ty uparta jesteś. Usiądź sobie na chwilę w cieniu. Kobiety nie mogą tyle pracować. Są słabsze.
– Dan! Naprawdę bym sobie zrobiła przerwę, ale Tomek też się mega męczy.
– Jak chcesz, ale Ty nie możesz pracować tyle co my…. Jesteś kobietą. A poza tym jesteś biała. Biali ludzie są nieodporni na słońce. I słabi.

P1080473

***

A na koniec perełka dowodząca, że niektóre żarty, zwłaszcza te durne, są międzynarodowe.
Pack-house. Adi- wódz wioski i szef zmiany- od dłuższego czasu przygląda się z nieskrywanym rozbawieniem, jak noszę chwiejnie kolumny skrzynek, przygotowuję stanowisko,taszczę kratę szparagów do stolika i dosyć nieudolnie zaczynam ciąć, ważyć i pakować.
– A co ty tu dziś robisz?- zapytał w końcu.
– Pracuję! 😀
– A twój mężczyzna gdzie?- Adi wlepił we mnie podejrzliwe spojrzenie.
– W toalecie.- Rozwiałam jego ewentualne wątpliwości co do wykończenia Tomasza.
– 😀 A co on tam tak długo robi?????
– A zgadnij?
– :DDDDD Idź do wagi niedobra dziewczyno! Pokroję Ci te szparagi.
10 minut później do szopy wkroczył Tomasz. Smukły, długonogi, z rozwianymi włosami. Podszedł szybko do naszego stołu.
– Dzień dobry Adi!
– Dzień dobry! Srałeś?????????

KURTYNA!!!!!

P1080557

Reklamy

One thought on “Seksizm, rasizm, vanatuanizm

  1. Pingback: Irak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s