Christmas Parade

Co kraj to obyczaj i nawet Coca-Coli uzbrojonej w choinkowe TIRy i  monstrualnego Mikołaja nie udało się zunifikować bożonarodzeniowych tradycji wśród narodów tego świata. Najprawdopodobniej najsilniejszym obrońcą kulturowej różnorodności jest klimat. I tak jednym gwiazdka kojarzy się ze śniegiem, sankami, ciepłymi kapciami, grzanym winem i siedzeniem przed kominkiem, innym z opalaniem w bikini na brzegu basenu i zimnym piwem, a jeszcze innym z lepieniem miliona pierogów, Marią Carrey wyjącą w każdym sklepie, koniecznością znoszenia rodziny, i grudniowym obłędem.

IMG_1566jaki kraj, takie Mikołaje- Sam i Adi, koszmar z ulicy szparagów

W Nowej Zelandii z okazji 6 grudnia każde miasteczko organizuje „Bożonarodzeniową Paradę”! Zanim ktokolwiek zacznie zazdrościć im tego niewątpliwie artystycznego wydarzenia dodam, że Święty Mikołaj nie odwiedza Kiwi 6 grudnia, więc nikt nie dostaje prezentów. Pewnie ma za daleko.

IMG_1646Mikołaj tylko wpada na chwilę, wybrać najlepszą „platformę” 😛

„Christmas Parade” w założeniu ma sprowadzić do skąpanych słońcem i drzemiących w upale miast świąteczną atmosferę. Przy trwających wokół sianokosach, kwitnących różach i ponad 15-godzinnym dniu świetlnym jest to spore wyzwanie. Dlatego też niektórzy uczestnicy zaczynają przygotowania już kilka tygodni wcześniej(taaaaak, tylko dla Kiwi jest to dowód ogromnego zaangażowania). Oczywiście takim gwiazdom jak Simon The Boss i jego 40 Vanatuańczykom zajęło to jedno popołudnie. I byli najlepsi.

P1080589

6 grudnia nie jest datą zobowiązującą. W Taihape nikomu nie pasowało, więc Mikołajki przeniesiono na 7, czyli sobotę.

IMG_1572to był chyba jedyny grudniowy dzień, kiedy lało i wiało. Taihape graniczy z  „krainą Mordor, gdzie zaległy cienie”, może tam też nie lubią Gwiazdki

„Bożonarodzeniowa Parada” polega na możliwie ekstrawaganckim i zjawiskowym, dwukrotnym przejechaniu się wzdłuż głównej ulicy miasta. Nie jest to zadanie skomplikowane (ani tym bardziej czasochłonne :P). Nigdy jednak nie jechałam na wozie ciągniętym przez monstrualny traktor, w tłumie grających, skaczących i śpiewających Vanatuańczyków, dla mnie było to więc ogromne przeżycie 😛

P1080601

Oczywiście chłopcy z miejsca podbili serca widzów i stali się idolami tłumu.

P1080610

Vanuatu to bardzo radosny kraj. Ludzie są radośni, Święta są radosne (tak jak i wszystkie inne dni w roku) więc i vanatuańskie kolędy są radosne. To jest naprawdę szokujący kulturowo repertuar! Żadnych tam zimnych żłóbków, sianka zamiast kołderki, cichych nocy, lulajże Jezuniów i tym podobnego lirycznego wycia. Chłopcy od listopada wałkują „Merrry MERRRRRRY Christmas day, merrrry Chrrrrrist was borrrrrn” i tak w kółko. Podejrzewamy, że piosenek jest co najmniej kilka, ale jak w przypadku większości vanatuańskich hiciorów- łatwiej rozpoznać je po słowach, niż linii melodycznej 🙂

P1080604

Chłopaki mogliby lekko stanowić całe mikołajkowe show, ale na paradę wybrało się także kilka innych ekip, najpewniej żeby robić estetyczne tło i podkreślać bezkonkurencyjność Vanuatu-Boys-Band.

IMG_1550Taihepiańskei przedszkole; trochę ZOO, trochę karnawału

IMG_1549i trochę makarbeski

IMG_1545szopka, nawet niezłośliwie pisząc, wypadła blado 🙂

IMG_1573pani, której coś się pomyliło, ale rozdawała cukierki, więc nikomu to nie przeszkadzało

IMG_1645

IMG_1648

Nie jesteśmy do końca pewni, czy to byli uczestnicy, czy zamaskowane jurry konkursu (bo żeby zmotywować mieszkańców i podnieść emocje do granic- autor najbardziej kreatywnie zagospodarowanego miejsca na przyczepie zdobywa cenne, ufundowane wspólnym wysiłkiem taihepiańskiej społeczności nagrody; w tym roku była to flaszka wina i voucher na 100dolarowe zakupy w lokalnym salonie Hondy-co pewnie pozwalało na zakup linki holowniczej do quada, albo firmowy breloczek do kluczy :P)

P1080619stylowo-pogrzebowo

P1080623sponton

P1080616tu taki świąteczny test psychologiczny z serii „co widzisz” i czy potrafisz to z czymś skojarzyć

P1080620a oto……. zwycięzcy!!!!! Tak! Tylko masoński spisek stronniczych sędziów mógł odebrać nam sławę, chwałę, laur zwycięstwa i uścisk dłoni sołtysa.

IMG_1576Tak naprawdę tylko szef się przejął… bo przecież nie Vanuatu Boys 🙂

IMG_1617

IMG_1659

IMG_1637a to już nowa bohaterka „Lśnienia 2”

Po rozdaniu nagród parada skończyła się tak szybko, jak zaczęła. I to jest największy kontrast kulturowy! Można dywagować, czy, gdzie, i któremu Polakowi chciałoby się malować przyczepę w zwierzątka, przebierać dzieci w renifery, spacerować po ulicy jako wróżka/rusałka, albo na 100 innych sposobów robić z siebie idiotę w miejscu publicznym. Tomasz twierdzi, że nad Wisłą, to niemożliwe. Osobiście uważam, że „zjazd na byle czym” jest dużo bardziej absurdalną i wspaniale twórczą imprezą.

Wyobraźcie sobie jednak takie wydarzenie, albo inny pokaz/paradę/festiwal/jarmark/festyn czy jakąkolwiek inną imprezę plenerową bez straganów i bez stoisk z CIEPŁYM PIWEM Z KIJA?????!!!!!

IMG_1606

Jadąc do Taihape byliśmy absolutnie przekonani, że w końcu będziemy mieli okazję kupić jakieś tandetne, (ale nowozelandzkie, a przecież tylko to się liczy :P) upominki na Gwiazdkę dla rodziny; pooglądać i powąchać wypieki koła gospodyń wiejskich (ok, mieliśmy nadzieję na degustację) i inne lokalne atrakcje kulinarne (to było już bardziej nierealne marzenie, bo naprawdę coś na kształt „kuchni nowozelandzkiej”, albo „kuchni australijskiej” nie istnieje… albo przynajmniej świat kulinarnych koneserów nie pozwala jej zaistnieć; i słusznie), a ostatecznie napić się piwa (Tomek)/cydru (ja) a potem żałować 😛

Tymczasem….

NIC!

Nie stało się nic!!!!! Horda Vanuatu rozpierzchła się po sklepach, po czym wyległa z powrotem na główną ulicę, każdy z lodem w ręku. Szefowie wyparowali. Inni uczestnicy parady błyskawicznie wrócili do szarej rzeczywistości odczepiając swoje rogi, skrzydła, brody i inne wyrośla…. A my pomaszerowaliśmy do biblioteki, bo przy takim obrocie sprawy internet był najciekawszą składową naszego świata.

IMG_1560

Oczywiście „COŚ” miało jeszcze nastąpić. Inaczej zaraz po paradzie Simon zawiózłby nas z powrotem do szparagowego obozu pracy.

„COŚ” było planem pobicia światowego rekordu w tradycyjnym sporcie narodowym Taihepian- czyli rzucie gumiakiem w dal. (True story! :P)

IMG_1661

Nie wiem, czy już o tym pisałam, ale Taihape należy do słynnej grupy nowozelandzkich miast, które mają „coś dużego i szpetnego”. Tak jak Ohakune ma obsceniczną wielką marchewkę, Tirau paskudną wielką owcę i psa, a Taupo relatywnie estetycznego wielkiego pstrąga- tak Taihape ma wielkiego kalosza. Nie wiem, co było najpierw- czy pomnik kalosza czy rzucanie kaloszem. Bicia rekordu nie poprzedzał żaden apel ani wykład na temat historii tej wymagającej dyscypliny sportowej.

weekend-away-Wanganui-011-600x401

Plan zakładał, że na sygnał min. 400 osób ciśnie butem w dal. Organizatorzy podeszli do zadania poważnie i profesjonalnie- uczestników posortowano w grupy, ustawiono w szeregi, a nawet przetrenowano. W 150 osobowym tłumie kręcili się nawet ratownicy medyczni 🙂 Widzowie i przypadkowi przechodnie, którzy chcieliby stać się częścią światowej historii sportu mogli gumiaka wypożyczyć.

IMG_1663nadciąga ekipa pacyficznych miotaczy kaloszy!

P1080641Niewiarygodne, ale prawdziwe- w Taihape ciskanie kaloszem ćwiczy się od najmłodszych lat!

IMG_1679

IMG_1694

IMG_1688

W takiej sytuacji chłopcy mieli wiele do nadrobienia!

IMG_1698

IMG_1707

IMG_1703Adim można straszyć dzieci 🙂

IMG_1700Mistrzowie stylu 😀

P1080638

Jeśli już mam silić się na myślenie pozytywnie… to rzucam kaloszem lepiej niż piłką lekarską. I to naprawdę nie jest proste! Poza tym wiatr był bardzo niekorzystny 🙂

Ostatecznie na boisku udało się zebrać 200 osób. Organizatorzy i Guinessowe jurry czekało do absolutnych granic przyzwoitości i możliwości… tak długo, że przygrywającej imprezie kapeli małolatów skończył się repertuar (akurat cisza była zmianą na korzyść :P). Mimo wszystko kolejne 200 osób i kaloszy nie nadeszło…

Zebrani rzucili więc swoim gumiakiem, bez nadziei na rekord świata.

IMG_1724

Trochę trwało, zanim wszyscy odnaleźli swoje buty….

A potem towarzystwo rozeszło się do domów.

A my pojechaliśmy pakować szparagi 😛


One thought on “Christmas Parade

  1. Pingback: Irak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s