Święta święta! odc1

1506925_10201579217658491_866565061_n

Nowozelandzkie media, sklepy i supermarkety, w przeciwieństwie do polskich, pozbawione są moralnego strażnika granic przyzwoitości w postaci Święta Zmarłych, więc Święte Mikołaje, bombeczki i choineczki atakują widzów i klientów już od połowy października.Na farmie nieświątecznych szparagów nie było lepiej. Okazało się, że najwierniejsi wielbiciele i najprężniejszy funclub Marii Carey działa na wyspach Vanuatu, a żadna inna muzyka nie uprzyjemnia chłopcom pakowania szparagów tak, jak jej gwiazdkowe hicory. I nic nie cieszy tak, jak wycie w jej chórkach. Byliśmy więc przygotowani. Nigdy nie słuchałam tyle „All I want for Christmas” co w tym roku, i nigdy w takim wykonaniu.
Mój rewolucyjny i szatański plan zbojkotowania Gwiazdki, albo chociaż ograniczenia jej do wymiany prezentów, spalił więc na panewce. „Duch Świąt” dręczył nas od początku października. I nawet 30stopniowe upały nie mogły mu w tym przeszkodzić.

IMG_2031

*
– Coraz bliżej święta! Fun! Ha?- zagadał Simon The Boss.
– Niby… my tutaj jakoś kompletnie nie potrafimy poczuć swiątecznej atmosfery- przyznał Tomek- jest tak… ciepło… ZA ciepło.
– Za ciepło, ha?! To są właście święta. Gorąco! Upał! Drinki, owoce morza, leżaczek, relaks! Fun!
– Eeeeeeeeetam…. w Polsce dopiero są prawdziwe święta. Romantycznie. Śnieg, gwiazdy, migoczące światełka, pachnące choinki, grzane wino, siedzenie przed kominkiem- rozmarzył się Tomasz, liryczny jak nigdy.
– Pźźźźźźźźźźźźdzzzzzzziiiiii!!!!! Romantycznie? W swetrze? Grubych skarpetach???? Kapciach???? Ciepłych gaciach????? Chłopie!? Tu masz romantycznie! Upał, lato, grill, impreza w basenie, laski w bikini, zimne piwo… albo szampan!
– OK, przekonałeś mnie- skapitulował Tomek.

IMG_1617

**
– Tutaj to w ogóle nie czuć, że idą święta, co nie?- westchnął Adi, i rozsiadł się koło mnie na kanapie w sali bilardowej.
– Nie, w ogóle nie czuć. Co to za święta bez śniegu!
– Tak!- zgodził się Adi, ignorując mój przeuroczy i ociekający złośliwością uśmiech- Co to za święta, poza Vanuatu!
– 😀 No dobra, a jak wyglądają święta na Vanuatu.
– Inaczej- oświadczył poważnie Adi, i uśmiechnął się niewinnie, a złośliwie. Po czym pomilczał teatralnie długo. Napięcie wzrosło.
– Tutaj w Nowej Zelandiii w ogóle nie czuć świąt- zaczął.- Niby wieszają wszędzie te flagi, i w sklepach są czekoladki z mikołajami, ale to nie są prawdziwe święta. Wszystko jest takie sztuczne i na pokaz. I później też zobaczysz- oni wszytko spędzają osobno. W swoich domach. TYLKO ze swoją rodziną. Zamknięci. Miasta są puste. Na Vanuatu jest całkiem inaczej. My na Vanuatu świętujemy Święta RAZEM. Całą wyspą. Na Święta cała wyspa zbiera się w jednym miejscu, i bawimy się wszyscy, wszyscy mieszkańcy, wszystkie rodziny, razem. A już tydzień, albo dłużej, przed świętami w środku wyspy, gdzie się spotkamy- zwozimy jedzenie! Co kto ma! Wszyscy przywożą kiście bananów, kokosy, stosy manioku, warzywa, owoce! A potem kobiety zaczynają z tego wszystkiego gotować potrawy! Dla wszystkich ludzi, z całej wyspy! Pojęcia nie masz, jak to pachnie! A potem w święta, gdy już wszystko jest gotowe, zbieramy się tam wszyscy, ubrani w najlepsze stroje, i świętujemy!!!!! Gramy, śpiewamy, jemy, pijemy!!! Tam dopiero jest wspaniale! I ludzie naprawdę szaleją!!!!
– ??? Tzn jak szaleją?
– Tańczą, piją i się kochają!- oświadczył Adi w zachwycie, zaśmiał diabelsko i uciekł.

IMG_1973
***
– Naprawdę dziękujemy za zaproszenie na święta, ale cały czas zastanawiamy się, czy to nie będzie za duży kłopot… chociaż z drugiej strony bardzo chcielibyśmy zobaczyć wasze tradycje- rzekł dyplomatycznie Tomasz.
– Yyyyy, wiecie, my nie mamy za dużo tradycji… a wy jakie macie w tradycje w Polsce?- zainteresowała się Carmen.
(więc opowiedzieliśmy o Wigilii, sianku pod obrusem, nakryciu dla niespodziewanego gościa, 12 potrawach, choince, pierwszej gwiazdce, gadających zwierzętach, nieszczęsnych karpiach, pasterce, kolędach, kolędnikach, opłatku… a Carmen wpatrywała się w nas z coraz większym niedowierzaniem)
Po czym zaległa niepokojąca cisza.
– Bo wiecie- odparł ostatecznie Scott- w Kiwi tradycji, pierwszego dnia świat upijamy się na lunchu z rodziną… a drugiego dnia świąt upijamy się na grillu z przyjaciółmi. I to w sumie wszystko.

IMG_2008
*****
– Dobra Tomek, to obchodzimy w tym roku święta?
– Tak.
– A co będziemy w nie robić?
– Nie wiem.
– A co chciałbyś w nie robić?- klucz, to odpowiednio zadać pytanie.
– Upić się i kochać- stwierdził bez wahania Marchewka, wierny rozrywkowej klasyce.
– Całe dwa dni???!!!
– Myślałem, że święta trwają 3 dni.

IMG_2062

Ostatecznie zrezygnowaliśmy ze świątecznego zaproszenia na szparagową wyspę Vanuatu- bo mimo całej naszej sypmatii do chłopaków głupio by nam było siedzieć cały dzień w obozie pracy bez pracy, po to tylko, żeby zjeść z nimi kolację. Nie zostaliśmy również u znajomych w Matamata, bo w oczekiwaniu na święta Tomasz prawdopodobnie umarłby z nudów…
Jednak mimo lęków naszych rodzin, jak poradzimy sobie w tym wyjątkowym dniu, z dala od domów, na końcu świata, samotni, w kraju bez karpi i serników (zaryzykowałabym i upiekła, ale w Nowej Zelandii pojęcie twarogu nie istnieje)… to myślę, że poradziliśmy sobie całkiem nieźle!

Miejsce naszej wigilijnej szopki było dziełem przypadku (a raczej wybitnie utrudnionej komunikacji z nowozelandzkim sklepem internetowym, i problemami z ustaleniem,gdzie ostatecznie wysłano moje zakupy). Finalny wybór kuriera zaskoczył wszystkich, ale dzięki temu trafiliśmy do całkiem ładnego, i pustego parku, ze STOŁAMI! Od 10 miesięcy jedzenie przy stole pozostaje dla nas jednym z wyznaczników luksusu i nawet 2 miesiące pracy na farmie nie dało nam okazji tego zmienić.

Mieliśmy więc STÓŁ! I szalenie romantyczny obrus z liści paproci 😛

IMG_1969

 

I sianko pod obrusem!

IMG_1970

 

I, żeby nie było wątpliwości- 12 potraw!

Co prawda musieliśmy nadwyrężyć „tradycję” kreatywnością, bo akurat żadne z nas nie miało kucharskiej weny… i tak w ramach barszczyku wystąpiło czerwone wino (ale z kartonu, więc pewna doza tradycji została zachowana), a w ramach kompotu z suszonych owoców szampan. W sumie nie można było narzekać 🙂

IMG_1976

 

w roli karpia, pstrąga i śledzia- makrela z puszki!

Nie wiemy, czy kiwi na święta tradycyjnie jedzą kiwi (pewnie nie, bo oni z owoców najchętniej steki z jagniątek…) ale to był nasz ukłon w stronę lokalnych zwyczajów.

IMG_1980

 

Chleb. W tutejszej nomenklaturze- pełnoziarnisty. Nasza konsumpcja wigilijnych dań utknęła na kompocie i barszczyku… więc chleb zeżarły wróble.

I NIE- nie mieliśmy opłatka!!!!

I nie było kolęd! Był Deftones! Tomasz uważa, że „Knife party” to w Ostrołęce najpopularniejsza piosenka bożonarodzeniowa.

IMG_1967

 

I nie czekaliśmy na pierwszą gwiazdkę… bo ile można 😛

W ogóle się czekaniem nie popisaliśmy, i najpierw rozpakowaliśmy prezenty… Głównie dlatego, że większość prezentów od naszych znajomych stanowiła elementarną składową wigilijnej kolacji (czyli barszczyki i kompociki).

IMG_1989

 

Mieliśmy super-pro-eko choinkę, prosto z parku 😛

Poza tym myślałam, że w tym roku Mikołaj trochę nas skrzywdzi i ominie… tymczasem widać byliśmy bardzo grzeczni! I dobrze jest odwiedzać znajomych przed świętami- wszyscy dawali nam prezenty!

IMG_1993

żeby nie było- ubraliśmy choinkę 🙂 Dosyć nieszczęśliwie- plakat pasty odrobaczającej małe przeżuwacze, z którego wycinaliśmy bombki- był ciemnozielony.

IMG_1996

IMG_1991

 

W tym roku zagrałam strategicznie i sama sobie kupiłam prezent 🙂

IMG_2029

 

Tym razem jednak Tomasz gdzieś tam skojarzył, że mógłby mi w końcu coś kupić… I kupił. Tylko kartka z burą suką nadaje się na bloga 😛

A oprócz tego dostaliśmy kilka litrów alkoholu, imienne, firmowe koszulki szparagowe, podróżny zestaw do rzeźbienia i filtr do wody (w końcu!)

IMG_2013Simon widać trochę się rozmarzył z wigilijnymi imprezami w basenie i laskami w bikini… Było ledwo 20 stopni… pewnie mniej. I nawet bikini z futra by nie pomogło 🙂

A wieczorem… tzn kilka godzin i litrów barszczu później… przypomniało nam się, że skoro 24 grudnia to najkrótszy dzień w roku, to znaczy, że w Nowej Zelandii jest najdłuższy… czyli Kiwi-Wigilia to Noc Świętojańska!

Więc puszczaliśmy wianki!

IMG_2040

W tym momencie czułam się już całkiem jak na Ursynaliach, Juwenaliach, czy innych tego typu kulturalnych rozrywkach. Podrygując sobie na trawniku i zbierając stokrotki w złocistych promieniach wieczornego słońca 😛

IMG_2048

Pierwszego dnia świąt, lekko zmęczeni… pojechaliśmy w nieznane i….

Jednak okazało się, że Północna Wyspa może nas jeszcze zaskoczyć!!!!

To były bardzo dobre święta! Ciąg dalszy nastąpi… jak tylko wybierzemy 100 najlepszych zdjęć z 1500 zdjęć UCHATEK!!!!

IMG_2069

 

Reklamy

One thought on “Święta święta! odc1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s