Zaćmienie słońca z ogródka Ethner

29 kwietnia miał być moim kolejnym „zwyczajnym” dniem w Albany, przy czym po ponad roku podróżowania i codziennego rozbijania namiotu w całkiem nowych krzakach, tydzień „zwyczajności” pozbawionej pracy, wolontariatów, wycieczek w busz i dyżurów to jest coś. Wakacjami od wakacji. Żadna tam nuda. Od czasu do czasu budzenie się ze świadomością, że pójdę spać w tym samym miejscu (na dodatek czystym, suchym i pod dachem), a przez cały dzień nie muszę robić NIC, i mieć czas TYLKO DLA SIEBIE, potencjalnie nawet bez nieodłącznej asysty Tomka jest bezcenne.

29 kwietnia miał być o tyle wyjątkowy, że tego dnia przyjaciółka Ethner obchodziła urodziny, z czego jasno wynikało, że pierwszą butelkę wina wypijemy do lunchu, a nie „fajfoklokowej herbaty”, a w „Take2” i karty będziemy grać w cztery osoby.

P1120910Ethner i my!

 

Poza tym życie w Albany upływało mi na włóczeniu się po plażach i buszu, przesiadywaniu na necie w bibliotece publicznej(4 godziny za darmo), rekreacyjnej pracy w ogrodzie, czytaniu, ćwiczeniu i unikaniu Tomka. Nic, nic w swojej astralnej ignorancji nie wiedziałam o zbliżających się planetarnych atrakcjach.
Dobrze, że mam kolegów, którzy nudzą się w pracy i podsyłają mi regularnie artykuły, co się dzieje na australijskim niebie i ziemi.

P1120866
29 kwietnia miało nastąpić zaćmienie słońca!
Zamiast więc przesiadywać na fejsiku obczajając nowe fryzury koleżanek i fotostory of glory znajomych- wróciliśmy do domu. Ku mojemu zdziwieniu, Ethner i Marie siedziały w ogrodzie, i za pomocą kartki z dziurką i kawałka kartonu usiłowały wypatrzyć zaćmienie słońca, które miało się zacząć za dobre 45 minut. Widać wszyscy, nawet polska emigracja zarobkowa w Hiszpanii wiedziała o zaćmieniu słońca, oprócz mnie.

Ring of Fire Sequencespace.com

Zaćmienie zaćmieniu nierówne, tym razem księżyc był rzekomo najdalej od Ziemi jak tylko potrafi, tak więc szczęśliwi mieszkańcy Tasmanii i pingwiny na małej części wybrzeża na Antarktydzie mieli szanse obejrzeć „pierścień ognia” z cieniem księżyca pośrodku słonecznej tarczy. W Perth zaćmienie miało objąć 59, w Albany… pewnie trochę więcej.

Jako że karton z dziurką, nawet wsparty odkorkowaniem wina nie stanął na wysokości zadania jako profesjonalny sprzęt do obserwowania zaćmień słońca, Tomasz po raz miliard-niewiadomo-który musiał błysnąć swoją ostrołęcką macguyverowością…. i przy pisku zachwytu staruszek- obkopcił zapalniczką szczątki rozbitego akwarium… W kraju, gdzie dzieci nie oglądają Muminków, można szpanować wszystkim😀

Babciom obserwacje znudziły się dosyć szybko, a Tomasz gapił się patologicznie długo w słońce… i trzeba przyznać, że efekty uzyskane jego niezwykle wysublimowanym sprzętem- aparat kompaktowy+kawałek szyby+sadza, są bardzo interesujące!

P1120875

P1120876

P1120880

P1120891

P1120893

P1120894

P1120907

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s