Jawa

Staż trwa.
Dostaliśmy firmowe koszulki. Niebrzydkie nawet. Tomasz dwie, ja aż cztery. Zaczęli nas karmić firmowymi lunchami, więc chyba są znas zadowoleni. Zaliczyliśmy już dwie „imprezy urodzinowe”, poznając indonezyjskie, według Tomasza przerażające, obyczaje. Uwierzycie, że na imprezie żony szefa „Krainy z Bajki”, na mieście, w wynajętym lokalu, było ok 30 osób, muzyka na żywo i…. 0 alkoholu???😀 Słownie zero😀 Tomek wyszedł zdruzgotany.
IMG_6178

Przede wszystkim jednak usiłujemy coś leczyć i usiłujemy pracować, co w tropikalnych krajach wiecznego słońca nie jest łatwe. Tutejsza definicja „pracy”, gdyby ktoś nie miał absolutnie nic ciekawszego do robienia, i chciał prostować ścieżki jawajskiej semantyki, brzmiałaby mniej więcej tak „zarobkowa działalność zobowiazująca do przebywania w konkretnych (dopuszczalne 1,5 godziny spóźnienia) godzinach na określonym terenie, z ewentualną koniecznością wykonywania czynności innych niż: sprawianie wrażenia bycia zapracowanym, rozmawianie ze znajomymi, siedzenie na fejsie, gadanie przez telefon i jedzenie lunchu”. Z moich prywatnych obserwacji wynika, że niektórzy opiekunowie jedzą co najmniej 5 lunchy dziennie.

P1130451
Jako, że 99% tutejszych weterynaryjnych przypadków to „nagła śmierć bez wcześniejszych objawów” postanowiliśmy być szybsi, i zaczęliśmy krążyć po ZOO w poszukiwaniu pacjentów. Efekt, w oczach lokalnych weterynarzy, musi być fatalny. Dotychczas wszystko było zdrowe! I wszystko było piękne! A potem przyjechali biali turyści, i nagle okazało się, że wszystkie (150?) świnki morskie i króliki mają świerzba, że wielbłądzica Beta nie ma czarnego ryja bo jest wredną suką, tylko grzyb ją toczy, że ranny skunks jakoś sam nie potrafi wyzdrowieć, choć muchy tak ochoczo „oczyszczają” mu ranę, że lamy brzydkie są, z wiórami i drutami wplątanymi w dredowatą wełnę, że kucyki mają za długie kopytka, a alpaki za długie zęby, nietoperzyca ma parchate skrzydła, a połowa antylop nie linieje „w dziurki” tylko ma grzybicę… i wiele innych. Powoli… pooooowoli usiłujemy coś z tym zrobić, choć tu na wszystko trzeba czekać, co doprowadza mnie do szału. W przerwach usiłuję przepchnąć mój fantastyczny projekt sterylizacji i kastracji wszystkich bezdomnych kotów włóczących się wieczorami po ZOO, rozsiewających pasożyty, smarkających herpesem i terroryzujących ptaki w klatkach; oraz- od kilku dni- stworzyć listę co trzeba zmienić w terariach gadów, żeby w końcu zaczęły odpowiadać wymaganiom ich mieszkańców, a nie pokrętnej wizji estetycznej miłośnika kolorowych żwirków do akwarium. Poza tym- żyjemy w indonezyjskim ZOO, co już samo w sobie jest absurdalną przygodą.
IMG_6272

Tomek bentongowy bujatra.
– Czyli on wczoraj nic nie jadł i nic nie pił?
– Tak.
– Dostał kroplówkę?
– Tak.
– Ile?
– 200 ml.
IMG_6247

Bunik lamolog
(zgłębiając toksyczny temat niedoborów i zatruć selenem)
– …. selen pomaga w walce z depresją, przemęczeniem i nadmierną nerwowością- przeczytałam.- Może mam niedobór selenu!
– Na pewno- mruknął Marchewka.
– U mężczyzn połowa selenu akumulowanego w organizmie znajduje się w jądrach i gruczołach płciowych, a także w produkowanej przez nich spermie- kontynuowałam.
– A teraz wiesz dlaczego!

IMG_6214-001

Kuchnia orientalna.
Tomek demonstracyjnie postawił na stole dwa styropianowe opakowania.
– Znów dostaliśmy jedzenie?
– No!- ucieszył się Tomek.- I tym razem naprawdę na bogato!-ocenił otworzywszy swoją porcję.
Otworzyłam swoją.
– Wiesz… to wygląda całkiem jak różne zwierzęce ekskramenty.
– No w sumie… ale ciągle na bogato!
IMG_6275

Komunikacyjnie.
Kupując kartę (w sklepie sprzedającym wyłącznie karty, tylko jednego operatora)
– How much cost one minut to local number?
– Yyyyy, maybe cheap?

Dzień jak co dzień: Marchewka z Blondynką.
– Jejku, jakie one się rodzą malutkie!
– ……- cisza.
– No nie?! Taki maluszek!
– ….. – cisza.
– Jaki on jest słodki!
-…..- cisza.
– I jest cały w loczkach! Czy on nie jest przeuroczy?!
– …..- cisza.
– Tomek!!!!! Czy on nie jest uroczy!!!????
– No.
– W sumie to jak tak spojrzy… to wygląda całkiem jak Justin!
– Jaki Justin????
– Timberlake.
– Uważasz, że Timberlake jest podobny do wielbłąda????
– Małego wielbłąda. I tylko czasami, jak się tak patrzy.
– Uważasz, że Justin Timberlake jest słodki i uroczy????!!!!

P1130487


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s