Buraczek ♥ (dziurawe siatki sąsiadki odc 3)

Pigmejek Burak był jednym z pierwszych bohaterów małpiatkowej „niekończacej się historii” z pogryzieniami kończyn i ogonów, oraz, z przyczyn towarzysko-socjalnych, jednym z naszych najdłużej doglądanych pacjentów. Prawdopodobnie cała przyjemność była po naszej stronie. IMG_6559-001 Burak, prawem serii i parzystości nieszczęść, trafił do nas późnym niedzielnym wieczorem, tego samego weekendu, gdy przywieziono nam Topika. Miał pogryziony ogon, oraz zwichnięty kręgosłup, również w odcinku ogonowym.  „Pogryziony” nie do końca oddawało stan rzeczy, ogon był „ugryziony”. Raz i porządnie. Buraczkowi brakowało fragmentu ciała, idealnie oddającego linię łuków zębowych jego oprawcy. Ranka była nieduża, ale z perspektywy 85-gramowej pigmejki- ogromna.

IMG_7334opiekunowie łapią pigmejki w rękawicach murarskich, Tomek odkrył, że jest na tyle gruboskórny, że pigmejkowe ząbki są zbyt krótkie, żeby go ugryźć

Zdecydowanie, co z delikwentem zrobić zajęło nam trochę czasu. Rana była duża i głęboka. Ubytek tkanek znaczny. Staw międzykręgowy zwichnięty. Dobre kilkanaście centymetrów ogonka wisiało na fragmencie mięśni i skóry. Zagoi się to, czy nie?  Unerwienie zostało zachowane- pigmejkowi zdecydowanie nie spodobały się testy, czy czuje swój ogonek. Ukrwienie? Czy ocalałe naczynia wystarczą, bu odżywić cały ogon ?

Poparzyliśmy na mikro-buraczka trzymanego w absurdalnie wielkiej rękawicy ochronnej. Pigmejki tak naprawdę składają się z okrągłego łebka, łapek i ogona. I jak tu okaleczać takiego dzieciaka?

IMG_6560-001

Uznaliśmy, że oczyścimy, opatrzymy ranę i zobaczymy, jak będzie się goić. Amputować jeszcze zdążymy. Spróbowałam również zbliżyć do siebie brzegi rany… i uczciwie trzeba przyznać, że to były 2 najbardziej żenujące szwy w moim życiu.

Na szczęście moje poczucie estetyki nie cierpiało długo, bo następnego dnia Burak rozprawił się z węzełkami i postanowił, że ogon będzie leczony jako rana otwarta.

Zamieszkał w labolatorium. I dopiero wtedy stał się Burakiem, a może raczej- odkryto jego buraczaną naturę i ochrzczono adekwatnie.

P1140215-001

Burak, w przeciwieństwie do reszty pogryzionych marmozet i tamaryn, był nieufnym, lekko autystycznym socjopatą. Nie dało się go przekupić żadnym syropkiem antybiotykowo-owocowym, witaminkami w cukrach prostych, czy innymi cudami dla dzieci.

Burak miał własny, pełen wiecznego zdziwienia i niezdecydowanego lęku świat, w którym wielcy człowiekowaci nie byli mu potrzebni. Biegał po klatce jak wielki włochaty pająk. Spał uparcie na dachu swojego domku. Ćwierkał w nocy. I obserwował nas swoimi wielkimi ślepiami, skoncentrowany i zamyślony do granic możliwości swoich buraczanych możliwości. Zawsze z otwartym pyszczkiem. Przez jakiś czas podejrzewałam nawet, że może ma jakąś wadę zgryzu, albo zwichniętą rzuchwę… ale nie. Burak był naszą fotograficzną muzą… być może uwierzył więc, że jest top modelką i musi kusząco wietrzyć paszczę.

IMG_6564-001

Poza tym jednak był bardzo samotnym stworzeniem. Próbowaliśmy z nim rozmawiać i do niego ćwierkać, nawet w desperacji usiłował nam odpowiadać, pewnie przekonany, że z Marchewki totalny burak. Tęsknił jednak za rodziną. Pigmejki żyją w parach lub grupach rodzinnych. Buraczek był małpim nastolatkiem, dotychczas szczęśliwie mieszkającym z rodzicami (hmmmm :P) i dwójką rodzeństwa- wyglądającym jak kołtuny na grzbiecie matki.

IMG_6769zamknięty pyszczek=to inna pigmejka

Mieliśmy nadzieję, że będzie mu raźniej, jeśli obok jego klatki dostawimy parkę nowonabytych pigmejek z kwarantanny. Pomijając jednak nasze ohy i ahy i kolejne wieczory spędzone na podłodze laboratorium z aparatem w klatce- nowi koledzy nie zmienili nic. Patrzyli sobie w oczka, albo mój obiektyw, spali razem, bawili się razem, ćwierkali razem… i gdzieś mieli buraczkową niedolę.

IMG_6783

IMG_6792

IMG_6791

Tymczasem rana powoli, lecz sukcesywnie, goiła się. Co prawda skacząc po klatce Burak wyginał swój zwichnięty ogon na wszystkie, najbardziej nieprawdopodobne sposoby, ale rana się zamykała. I wtedy też Burak zaczął gryźć swój ogonek.

– Traci czucie, czy odzyskuje czucie?

– Nie wiem, ale na pewno swędzi go strasznie.

Mieliśmy z tego powodu przez moment trochę nieprofesjonalnego i okrutnego śmiechu. Burak przeżuwał namiętnie koniuszek swojego ogona, po czym z zapałem zaczynał nadgryzać dalsze (dogłowowe) odcinki, aż trafiał na unerwione miejsce, by z piskiem, wciąż z ogonem w zębach, rzucać się do ucieczki. To było podłe. Ale zabawne.

P1140130

Po dwóch dniach wyraźnie było widać, że końcówka ogona obumiera i obsycha.

Jednak trzeba amputować.

Uciąć cienki, zwichnięty szczurzy ogonek trudno nie jest. W takim buraczanym przypadku najtrudniejszą częścią jest anestezjologia, bo jak znieczulić bezpiecznie pchłę, która waży niecałe 90 gram. Rozkminiałyśmy to z moją przyjaciółką Zosią, anestezjolog, bite 2 godziny. Zabieg trwał 5 minut. Buraczek przeżył.

P1140198

Pierwszym pomysłem na burakowe nowe życie bez ogona było wyjęcie szwów i zgryzienie kikuta- zapakowaliśmy go więc w karny kołnierzyk.

P1140204

Tydzień później wrócił do domu. Wbrew obawom, rodzice o nim nie zapomnieli i nie próbowali zamordować. Tak naprawdę mieliby do tego pełne prawo. Burak szalał. Ganiał po całej klatce jak szalony, tarmosił ojca, przeszkadzał matce, bujał się na gałęziach, wspinał po ścianach, skakał, biegał, broił i wszystkim dokuczał. Był taki szczęśliwy! Brak ogona nie był najmniejszym problemem.

IMG_7331

* Krótka notka edukacyjna- pigmejki to najmniejsze małpki świata i lasach deszczowych Ameryki Południowej (zachodnia Brazylia, wschodnia część Peru i Ekwadoru, Kolumbia). Mają ok 15 cm długości+ogon (kolejne 15-20 cm). Są wszystkożerne. I są urocze🙂 Nie wiedzieliśmy o tym, gdy poznawaliśmy się z Burakiem, ale po łacinie pigmejka to Cebuella pygmaea

IMG_6771


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s