More or Less Striped

4 sierpnia w XY ZOO przyszły na świat 4 białe tygrysięta… i przez kolejny tydzień cały świat kręcił się tylko i wyłącznie w okół nich.

IMG_7877

Tradycyjnie już w poniedziałek, (zgodnie z grafikiem dzień wolny) o 7 rano w nasze drzwi załomotał Dedi.

– Oh jej, jakiemóż to biednemu, cierpiącemu zwierzaczkowi przyjdzie nam dziś pomóc?- zapytalibyśmy w innym, lepszym świecie🙂

– Ja pierrrdolę… czy ja się nie mogę choć raz wyspać- warknęłam subtelnie- nie otwieraj drzwi zanim nie znajdę spodni.

– Sorri Mister- uśmiechnął się przesympatycznie Dedi- Małe tygryski, nie jedzą.

– Jak to nie jedzą? Rotri i Sori? Przecież widzieliśmy je wczoraj i były OK?

– Nie Rotri, nowe tygryski!

Popatrzyliśmy na siebie wielkimi oczami. I puściliśmy pędem do skutera.

Na miejscu była już dr Prista i chyba wszyscy opiekunowie z sekcji Safari-Tiger Land.

Rohit leżała rozwalona pod ścianą klatki obserwując tłum pełnymi głębokiej pogardy, bladymi ślepiami. Wciąż pobrudzona krwią. Po jej brzuchu pełzały dwa tygrysiątka. Próbowały ssać. Pod przeciwległą ścianą błąkał się kolejny tygrysek. W rogu klatki dyszał następny. Czerwono-szary od kurzu przylepionego do nie zlizanych wód płodowych.

– Zabieramy te dwa kociaki, niech ktoś obserwuje, czy te przy matce zaczną pić- zarządził błyskawicznie Tomek.

Wyciągnęliśmy maluchy i popędziliśmy z popędziliśmy z powrotem do szpitala.

IMG_7852Stripe i Snowy

Oba maluszki były silnie wyziębione, dziewczynka- która po wyczyszczeniu pyszczka i futerka kazała się być niemal całkowicie biała, miała zaledwie 33,5 st C.

Zbadaliśmy, zważyliśmy, wyczyściliśmy i zakwaterowaliśmy kociaki w nowiutkiej klatce tlenowej z ogrzewaniem podłogowym, na środku naszej salono-kuchnio-sypialni. W przerwach między przyjmowaniem pielgrzymek zatroskanych pracowników oraz cudzych i naszych „oh jej kuci kuci biedaczek cudaczek słodziaczek” próbowałam zorganizować preparat mlekozastępczy dla kotów… Wyszło z tego tyle, że rozpętałam wielką akcję „koci chaos” i przez następne 3 dni nikt nie miał pojęcia co ostatecznie i w jakiej ilości, który z szefów zamówił. Na szczęście zanim skończył się nam zapas mleka kupionego dla Sori i Rotri zdążyła przyjechać nowa dostawa i choć raz w jawajskiej dziczy coś udało się  na czas.

IMG_7939

Ledwie nasze maluszki zdążyły zaróżowić się obrzydliwie uroczo i wypić pierwsze łyki cieplutkich elektrolitów gdy Dedi i Rori przynieśli kolejne dwa kociaki.

Rohit jest wyrodną matką. To jej drugi miot którym nie raczyła się zainteresować.

Zostaliśmy więc z czwórką piszczących białych klusek i strachem, żeby nie podzieliły losu wcześniejszych dzieci tygrysicy, które co prawda umarły na zachłystowe zapalenie płuc, jednak jak twierdzą tutejsze panie weterynarz- miały również zdeformowane czaszki i kończyny i były małymi potworkami.

IMG_8133

Nasze wyglądały normalnie… jeden, najładniejszy, nie miał ogona. Los nie jest sprawiedliwy. Srebrzystobiałe tygrysiątko w czarne jak noc pręgi. Piękny jak marzenie… i bez ogona. W kontekście historii poprzednich kociaczków bardziej niż uroda interesowało mnie jednak, czy u tygrysów wrodzony brak ogona może być sprzężony w wrodzonym brakiem nerki czy wątroby.

Pozostałe tygryski były białokremowymi bąblami.

IMG_8135

Musieliśmy je jakoś nazwać. Ponieważ ochrzczenie tygrysa jest wielkim zaszczytem i sporą odpowiedzialnością, a mi chodziło tylko o rozróżnienie dzieciaków i założenie im kart nazwaliśmy je Stripe- ten w paski, More- bardziej w paski, Less- mniej w paski i Snowy- od Snow White (nie od Johna Snow, bo to koteczka była).

IMG_7866

Nazwanie tygrysa Stripe było chyba moim największym wyczynem z kategorii „oryginalne imię” od czasu kotki Mruczki (miałam wtedy 6 lat…jeśli to okoliczność łagodząca), o zgrozo jednak wszystkim tak się podobało, że omal nie pozostał Stripem na stałe.

Pierwszej nocy zostałam z tygryskami sama. Na wszelki wypadek, gdyby coś miało zacząć się dziać. Ponieważ razem z puszką kociego mleka dostaliśmy od szefa wielki telewizor (taka promocja) tygryski najpierw piszczały, mruczały i spały przy kojących dźwiękach Toola, a potem obejrzały śmierć księcia Oberyna i tradycyjną ilość gołych cycków na jeden odcinek „Gry o Tron”. Bylibyśmy fantastycznymi rodzicami🙂

IMG_7891

A potem Tomek wyrzucił nas wszystkich na salę chirurgiczną, bo nie mógł w przesłodkim, ptasim jazgocie puchatych bobeczków spać.

O 2 w nocy Snowy straciła straciła apetyt i poczuła się gorzej. 0 6 rano zmarła. Przesiedziałam z nią całą noc pilnując przydużej maski tlenowej, zmieniając termoforki, podając leki i wsłuchując się w coraz płytszy oddech i coraz silniejsze rzężenia w płucach.

Rano, sztywna z nerwów, zmęczenia i przekofeinowania stałam nad stołem sekcyjnym. Snowy obdarta ze skóry. Malutka, krąglutka główka i wielkie błękitne oczka których nie zdążyła otworzyć za życia. Tomek powoli i precyzyjnie rozbierał ją na części pierwsze, a ja czekałam na jakikolwiek ślad mleka w drogach oddechowych. Nic. Nie zachłysnęła się jedzeniem. Może wody płodowe. Może wyziębienie? Była najmniejsza i najsłabsza z całego miotu.

IMG_7908

Pozostałe kociaki chowały się dobrze. Grafik kto kiedy będzie brzdące karmić ustawił się momentalnie. Pierwszy raz odkąd tu jestem wszystkie lekarki były żywo zainteresowane pracą… co jak się okazuje również jest problematyczne, bo nagle wszystkie zostały specjalistkami od żywienia wielkich kotów, i fakt, że niedawno omal nie zagłodziły na śmierć dwóch jaguarów, nie burzył ich optymistycznej samooceny. Oczywiście gdzie trzech jawajskich wetów, tam co najmniej dwie opinie. Na szczęście Dorty, być może chcąc zabłysnąć swymi światowymi znajomościami, napisała do profesora z San Diego, którego uprzejma odpowiedź spotkała się z należytym szacunkiem i odroczyła przeprowadzanie indonezyjskich eksperymentów co najmniej do czasu następnego miotu.

IMG_7943

Gdyby ktoś chciał kiedyś odkarmić z butelki wielkiego kota, to:

– mały wielki kot powinien wypijać dziennie tyle mililitrów co 10-25% masy swojego ciała

– jednorazowo nie powinien wypijać więcej niż 80% pojemności swojego żołądka

– pojemność kociego żołądka wynosi ok 5% masy ciała… po krótkich obliczeniach wychodzi więc, że kociak warzący 1 kg może wypić 40 ml mleka bez narażania go na wzdęcia, sraczkę albo inne sensacje

– dużo ważnych informacji można też znaleźć tutaj: http://www.tigerlink.org/husbandry/husman6.htm

IMG_7975

Nasze tygrysy po dwóch tygodniach są już niemal dwa razy cięższe, 2 razy większe i 10 razy głośniejsze i 150 razy bardziej żywe. Pełza to wszędzie, ślini i wspina po ubraniach. Leonowi wyrosły pierwsze zęby, i gryzie. Wszystkie są coraz bardziej mięciutkie, puchate i lśniące. Otworzyły swoje zezowate, błękitne ślepka…. I są najsłodszymi istotkami na świecie.

IMG_8130

Ojojkujojku….

Na dobrą sprawę powinnam zrezygnować z karmienia potworków, bo budzi to we mnie tyle groźnych, obcych, nieznanych i potencjalnie szkodliwych uczuć macierzyńskich, że strach się bać.

Są jednak TAAAAAKIE milutkie i urocze. Poza tym- są proste. Głodne- płacz. Mokro-płacz. Nie wysikane- płacz. Kupa- płacz, Zimno-płacz. „zakilnowałem-się-w -rogu-kojca-i-nie-umiem-się-odwrócić”- płacz. Najedzone- szczęśliwe i śpią. Albo śpią i przeżuwają ucho/łapę rodzeństwa.

IMG_8015Lenon i Leon

Doczekały się również ostatecznych imion. Less to Lily (by ciocia Dorty), Stripe to Lenon (by dr Prista). Mój jest More- największy, najsilniejszy, najbardziej łobuzerski i ogarnięty tygrys. I wiecznie głodny. Nazywa się Leon. Od Leona Zawodowca.

Lily z delikatnością i romantyzmem nie ma nic wspólnego poza jej ślicznym, dziewczęcym, srebrzystym futerkiem w beżowe pręgi.Lily jest straszna😛.

IMG_8039Lily

Za to Stripe-Lenon… Nigdy nie podejrzewałabym dr Pristę o znajomość twórczości Lenona, ale nie mogła wybrać lepszego imienia dla tego grzecznego, spokojnego, najprzyjemniejszego tygryska na świecie, dużo drobniejszego i delikatniejszego od swojego rozdartego, rozbijającego się po kojcu rodzeństwa.

Koniec.

Kocham je okropnie.

IMG_7902


One thought on “More or Less Striped

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s