Surabaya ZOO

Nikogo chyba nie zaskoczę pisząc, że lubię wyjazdy; służbowe wyjazdy zwykle nie były wyjątkiem od reguły. Odkąd jednak większość moich służbowych wyjazdów równoznaczne jest ze zwiedzaniem ogrodów zoologicznych… kocham swoją pracę jeszcze bardziej!

W zeszłą niedzielę po raz kolejny pojechałam do Maharani ZOO&Goa, tym razem w roli zdecydowanie przekwalifikowanej sekretarki kierownika M z dodatkową opcją „ocena zdrowia zwierząt+sugerowane leczenie”. Po drodze postanowiliśmy wpaść do ZOO Surabaya, obczaić incognito nasze przyszłe warany z komodo… i pozwiedzać.

Zwiedzanie świata przez YouTuba zwykle mi się nie zdarza, ale tym razem przed wyjazdem zrobiliśmy internetowy rekonesans. Oto, co wyświetla wyrocznia Google po wpisaniu „Surabaya ZOO”:

nw-wd-zoo-20130526204437381108-620x349

RzhZUtnyjitzDIt-556x313-noPad

771639-indonesia-nightmare-zoo-surabaya

3201975611_c2a8f6a690_z

BENO

article-2535918-1A7F27EF00000578-583_306x423

Popatrzyliśmy na te zdjęcia, obejrzeliśmy kilka filmów i zgodnie z naszymi alkoholicznymi tendencjami ostatniego tygodnia stwierdziliśmy, że musimy zrobić przed wejściem jakąś flaszkę, bo na trzeźwo taka wycieczka może być nie do zniesienia.

Jak kierownik pomyślał, tak los mu zrobił… Pół godziny później dostaliśmy zaproszenie na wieczór w hotelowym klubie. Od jakiegoś czasu jesteśmy ulubionymi „osobami do towarzystwa” szefa szefów, co oprócz obracania się w jawajskich „wyższych sferach” i smacznych darmowych kolacji oznacza również ciężką eksploatację wątroby. Szef szefów jest żywym (choć niewątpliwie dobrze zakonserwowanym) dowodem, że żółta rasa też potrafi sprawnie metabolizować alkohol. To była długa noc.

Dla kierownika M bardzo długa.

O 7 rano nieco skacowany Tomek i ja rześka jak skowronek, wskoczyliśmy do firmowego samochodu i pojechaliśmy pod kwaterę kierownika i…. pół godziny później ruszyliśmy w stronę Surabaya, z trupem w bagażniku😀

P1150494

Trup nie był w nastroju… ale żeby modnie zacząć wycieczkę strzeliliśmy sobie selfie ze zwłokami🙂

P1150500

I pojechaliśmy.

Surabaya to drugie pod względem wielkości miasto na Jawie, a ZOO Surabaya to najstarszy ogród zoologiczny w kraju. Został założony na początku XX wieku (jak to brzmi :P) przez Holendrów. Na powierzchni 15 ha żyje ok 3,5 tysiąca zwierzą. Jak już wielokrotnie słyszeliśmy jest największą hańbą, umieralnią i skandalem Indonezji.

Z naszej wioski do Surabaya jest ok 150km, które pokonaliśmy w rekordowym czasie niecałych 3 godzin (płatną autostradą)🙂

Zanim ruszyliśmy zwiedzać uznaliśmy, że warto by było wlać w kierownika kilka litrów płynów, a może nawet zatankować jakieś kalorie. I tak śniadanie w pobliskiej jadłodajni uświadomiło nam, że w Surabaya głodują nie tylko tygrysy…

IMG_8917ayam goreng extra slim

Słońce świeciło nieznośnie i grzało jeszcze bardziej sadystycznie. Kolejki wiły się przed kasami w ilości i długości sugerującej przychód umożliwiający zakup żarcia dla zwierząt.

IMG_8909

Wejście do ZOO zdobi monumentalna rzeźba przedstawiająca krokodyla polującego na rekina albinosa zaplątanego w czarne wstęgi żelaznych wodorostów podlewanych nędzną fontanną. Sztuka.

IMG_8910

Jedna pani sprzedała nam bilet, druga okręciła go dookoła nadgarstka, trzecia skreśliła mazaczkiem kod kreskowy, czwarta otworzyła furtkę … (w Indonezji nie ma bezrobocia)… i weszliśmy do „najgorszego ogrodu zoologicznego na świecie”.

Teraz postaram się pisać poważnie. I obiektywnie.

Pominę tu kwestię zasadności zakładania ogrodów zoologicznych w ogóle i moralności trzymania zwierząt w klatkach tylko dla potrzeb rozrywki mas. Ogrody zoologiczne były, są i przez długi czas będą stałą atrakcją miast; takie kraje jak Costa Rica są póki co wielkimi wyjątkami na mapie świata. To będzie fotorelacja z Surabaya ZOO, nie pseudofilozoficzny lament.

IMG_8911

Surabaya ZOO jest instytucją państwową. Skandalicznie niedofinansowaną. Nędza, brud i zaniedbanie to pierwsze, co uderza zamorskiego turystę.

IMG_8941

Bród smród.

IMG_8925

Skandaliczna małpiarnia. Cela z jedną oponą na linie.

IMG_8924

IMG_8948

Wybieg wydr.

IMG_8947

Wydry. Zastanawiacie się, gdzie mają basen do pływania?

IMG_8949

Tutaj. Kałuża do kostek.

IMG_8951

Wybieg kojota.

IMG_8928

Żyrafa, zwierzę pustyni. Żyrafa dzieli swój piaszczysty wybieg razem w dwiema zebrami. Zebry mają kapcie zamiast kopyt.

IMG_8943

Lutungów dopatrzyliśmy się w ZOO dwóch. Trzymane są w oddzielnych, odległych od siebie klatkach; być może po to, żeby jako społeczne małpy nie czuły się zbyt samotnie.

IMG_8938

Problem głodujących zwierząt został najwidoczniej skutecznie rozwiązany.

IMG_8939

Przerażająco otyły makak japoński.

IMG_8964

Wybiegi dla kopytnych to również swoista „podróż w czasie”. Na pierwszym planie charcio-chuda sitatunga.

IMG_8969

Mieszkaniec kolejnego wybiegu dowodzi jednak, że ZOO nie oszczędza na żywieniu przeżuwaczy. Może sitatungę trawi gruźlica, albo zżerają pasożyty.

IMG_9017

Szalejąca grzybica. Na przykładzie naszych kobów i jelonków wiemy, że wilgotny, tropikalny klimat nie jest wymówką i z dermatofitami można walczyć. Trzeba tylko chcieć. Im ewidentnie się nie chce… (podobnie jak naszej przełożonej, ale mimo wszystko nasze koby śniade etap straszenia łysymi zadami mają już za sobą).

IMG_9016

IMG_9013

Żeby nie sugerować, że cały inwentarz jest wyleniały i parchaty- mają tu bardzo ładne mundżaki.

IMG_8973

Tu designerski wybieg dla jakiś dzikich świń, z basenem „ostatniego namaszczenia”.

IMG_8966

A teraz krótka przerwa na edukację, bo przecież temu niby służą ogrody zoologiczne. Anoa. Mały bawół zamieszkujący endemicznie (czyli tam i nigdzie indziej) góry i niziny (dwa różne gatunki) indonezyjskiej wyspy Celebes. Zagrożony wyginięciem (jak wszystko co żyje w lasach, które tną bez opamiętania). Nigdy wcześniej chyba ich nie widziałam.

IMG_8967

Brzydkie to i podobno bardzo agresywne.

Wróćmy jednak do zwiedzania ZOO:

IMG_9042

Dział akwarystyczny. Budynek utrzymany w klimacie postkomunistycznego dworca kolejowego w Kociej Wólce Dolnej, nigdy nie skalanego remontem.

IMG_9043

I akwaria, które z powodzeniem możnaby zastąpić słojami formaliny z unoszącymi się w nich upiornie spuchniętymi płodami, czy innymi szczątkami zwierząt😛

IMG_9046

To nie są artystyczne zdjęcia w klimacie „mgła i tajemnica”… to brudna woda.

IMG_9045

I największy wstyd i hańba Surabaya ZOO- morskie żółwie karetta w słodkowodnej sadzawce!

IMG_9054

Tutaj nie ma co szydzić czy żartować. To jest skandal. I koszmar.

IMG_9049

IMG_9060

Przerdzewiałe, woliery wyglądają tak, jakby miały rozlecieć się przy pierwszym podmuch silniejszego wiatru. Pomimo bijącej w oczy nędzy, i braku jakichkolwiek pracy konserwacyjnych w ciągu ostatniego półwiecza dają ptakom relatywnie sporo przestrzeni. Ponabijane na gałęzie drzew kawałki owoców należałoby uznać za enrichment.

IMG_8923

Wybieg dla tygrysa w znanym i popularnym w Polsce stylu „wielki beton”.

IMG_8955

Z perspektywy i tak wątpliwego dobrostanu zwierzęcia w niewoli każda klatka jest za mała, ale nie można napisać, że to wybitnie ciasny wybieg.

IMG_8956

Tygrys również nie należał do wychudzonych.

IMG_9019

Słoń. Chudy, ale o całkiem ładnie zadbanych paznokciach.

IMG_9022

IMG_9023

Wybieg również nie należy do najmniejszych.

IMG_9003

Wybieg hipopotama. Kawał przestrzeni.

Kilka tygodni wcześniej w Surabaya ZOO przyszedł na świat hipopotam karłowaty.

baby_pygmy_hippo_05

Taki prosiaczek❤ Niestety nie udało mi się zrobić żadnego dobrego zdjęcia, ale to strasznie słodkie zwierzaczki.

IMG_8982

Surabaya ZOO ma dużą kolekcję małp. Na szczęście większość z nich nie jest trzymana „minimalistyczną” małpiarnią przy wejściu do ogrodu. Większość naczelnych zakwaterowanych jest na wyspach.

IMG_8988

Konstrukcyjnego szału może i tu nie ma… ale mają naturalne podłoże, całkiem sporo przestrzeni, słońce, cień, badyle do wspinania… Zwróćmy też uwagę na urocze rozwiązanie estetyczne- maskowanie mętnej fosy liliami wodnymi🙂

IMG_8984

IMG_8985

IMG_9001

Wybieg gibonów. Podobnych wysp jest w Surabaya ZOO kilka i to jest naprawdę ekspozycja w „singapurskim stylu”. Kawałek lasu.

IMG_9073

Z drodze do Surabaya ZOO najbardziej intrygującą nas zagadką (poza „jak wskrzesić kierownika M bez magicznego wlewu PWE+vitC i.v.”) było „jak to możliwe, że w tej słynnej umieralni rozmnażają się nosacze?!”. Nie tylko żyją! Rozmnażają się! Taki rzadki i wymagający gatunek.

Oto odpowiedź.

IMG_8994

To jest ich wybieg.

IMG_8993

To nadal ich wybieg.

IMG_8999

I jeszcze raz ich wybieg.

P1150514

Mieszkają na wyspie. I chociaż jako małpy lasów namorzynowy dobrze pływają i nie miałyby większych problemów z ucieczką najwidoczniej nie robią eskapad na drugi brzeg. Bo i po co? Tu jest im dobrze.

IMG_7161

To nosacz z Singapore ZOO- żeby ładnie zaprezentować, o czym mowa. W Surabaya ZOO, żeby nacieszyć się widokiem nosacza trzeba zabrać ze sobą lornetkę.

IMG_8995

To już wybieg tygrysa.

IMG_8998

I lwów. Gdyby każde europejskie ZOO mogło pochwalić się tak dużymi wybiegami dla wielkich kotów to naprawdę byłoby dobrze.

IMG_9029

Krokodyle gawialowe. Słoneczna plaża, cień drzew, duży basen. Czego jeszcze im trzeba?

IMG_9027

Podobnie zaprojektowany wybieg krokodyli różańcowych.

IMG_8980

Bardzo ładna ekspozycja binturongów.

IMG_8960

Rysie. Gęsto, zielono, dużo kryjówek. Bardzo podobnie wyglądała klatka kota bengalskiego.

IMG_8952

Rudawki- nietoperze owocowe. Ogrodzony kawałek „lasu”, a poprawniej parku.

IMG_8933

Warany z Komodo- kolejna chluba (o ile można używać tego słowa w kontekście Surabaya) ZOO. Wielokrotnie rozmnażane.

IMG_8934

Niemal całe ZOO ocienione jest koronami wysokich, starych drzew, co nadaje mu przyjemną (choć psutą przez tubylców i ich małpi zwyczaj jedzenia, spania i śmiecenia wszędzie, gdzie jest tylko miejsce by uklapić dupę) atmosferę.

IMG_8975

IMG_8953

Podsumowując- wizyta Surabaya ZOO bardzo nas zaskoczyła. Po obejrzeniu filmów na YouTubie chciałam już podpisywać petycję w sprawie zamknięcia ogrodu; na podstawie zdjęć z Google szykowałam się na wycieczkę po parku rozpaczy. Cierpienie, upiorne stereotypie, ból, choroby i masowe umieranie. Rzeczywistość jest inna. Nie mam zamiaru popadać w kolejną skrajność i zachwycać się, jak tu jest pięknie i wspaniale. Nie. Surabaya ZOO ma wiele problemów, jest bardzo zaniedbana, niektóre ekspozycje są koszmarne. Ma jednak i swoje dobre strony i bardzo korzystne wybiegi.

Moim zdaniem nie zasługuje na tak złą opinię, jaką wyrobiły jej media.

A teraz chwila dla jawajskości😛

IMG_8918

Czym jest nasze marne „50 centów za zdjęcie z tygrysiątkiem” przy ofercie Surabaya ZOO?

IMG_9032

Surabaya ZOO również ma swój „zakład utylizacji zwłok” nazwany „Muzeum Zwierząt”. Jego pracownicy powinni przyjechać na warsztaty do „naszego” Gimana.

IMG_9034

– To lampart jest?

– Jaguarundi?

– Wypłowiały gepard?

IMG_9039

I ekspozycja „bioróżnorodność”, ew. „karma dla zwierząt”. Świnki morskie, króliczki, kurczaczki, gołębie, myszki i 50000 żółwi czerwonolicych.


2 thoughts on “Surabaya ZOO

  1. Tak sobie grzebię i czytam o Surabaya ZOO, i większość zdjęć z początku notki pochodzi sprzed 2010. W 2010 świat zrobił burze i władze Jawy przejęły stery, wcześniej to ZOO było zdaje się w rękach prywatnych. Trochę się tam poprawiło od tego czasu, ale i tak dramat.

    Chyba tylko zdjęcie powieszonego lwa jest w miarę świeże, ze stycznia – ZOO twierdzi, że powiesił się na kablu który był używany do obsługi szybru.
    http://www.bbc.com/news/world-asia-25908531

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s