Cywetki

To miał być taki ambitny wieczór! Był taki plan!

Pobiegać.

Iść na lekcję indonezyjskiego.

Napisać notkę na bloga.

Zacząć pisać nowy artykuł do Poznaj Świat.

Zgrać, przejrzeć i poobrabiać najnowsze zdjęcia.

Posprzątać pokój.

Położyć się spać przed 1 w nocy.

Oczywiście nie mogło się udać.

O 19 poszliśmy sprawdzić, jak się sprawy mają ze znerwicowaną mamą cyweta, która po czterech dniach prób spokojnego odchowania dzieci (o których urodzeniu nikt nie raczył mnie poinformować) w klatce z 2 samcami dostała spektakularnego załamania nerwowego i zaczęła maniakalnie ganiać po ekspozycji z maluchami w zębach, okazjonalnie próbując walczyć ze współlokatorami. Odłowiliśmy chłopaków. Zasłoniliśmy klatkę, bo szalona cyweta z piszczącymi szczurkami w pysku została uznana przez dzisiejszych zwiedzających za atrakcję dnia. Daliśmy szansę zadziałać „świętemu spokojowi”… Nic z tego, dla mamy cywety było już za późno. Stoczyła się w mroki obłędu. I postanowiła zabiegać swoje dzieciaki na śmierć.

O 19 nadal ganiała po klatce. Maluchy leżały na siatce podłogi. Porzucone.

Zimne.

Tak zimne, że nasz „nowoczesny”, elektroniczny termometr nie był w stanie zmierzyć ich temperatury, a po godzinie ostrożnego, ale intensywnego podgrzewania (termoforki, suszarka, ciepłe ręczniki, masowanie, przytulanie) dobiły do 32 st C.

IMG_0108

Teraz mają już 35 st C, są po swoim pierwszym, co prawda oszukanym (bo bezmlecznym) „posiłku” i najwyraźniej postanowiły jeszcze nie umierać🙂

(…. a jutro dostanę pewnie opierdol za odbieranie młodych matce i dowiem się, że skoro tak to teraz sama mam je sobie karmić 6 razy dziennie codziennie, bo opiekunowie mają ważniejsze rzeczy na głowie.)

IMG_0110

Tymczasem dwie przesłodkie dziewczynki czekają na imiona😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s