Singapur- Indonezja, krótkie porównanie :P

Kochani!
Krótka notka informacyjna znad kawy, która usiłuje wskrzesić mój blond-mózg po totalnie bezsennej nocy i długich godzinach zamarzania na lotniskach i w samolocie.
Jako, że staję się ekspertką w temacie gubienia kart imigracyjnych chciałabym podzielić się moim najnowszym, istotnym odkryciem.
Zgubić kartę imigracyjną w Singapurze równa się zmarnowaniu pół dnia w kolejkach w urzędzie imigracyjnym, żeby wyrobić duplikat, który… nie okłamujmy się, można by sobie zrobić w power pointcie w 5 minut.
W Indonezji, po poinformowaniu pani w lotniskowym okienku, 10 minut przed otworzeniem bramek, że zgubiłam kartę imigracyjną… dostałam nowy druczek od ręki.
Przy całej mojej sympatii do Singapuru i antypatii wobec Jawy… Indonezja to jednak kraj bardziej przyjazny Bunikom.

P1140512


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s