Kawowo

Bardzo lubię kawę.

Z długiej listy kuszących mnie nałogów, kawa jest zdecydowanie najbardziej akceptowalna społecznie. Dlatego też nigdy nie odegra głównej roli w moim, zapewne nieuniknionym, dziele życia pt. „Autodestrukcja- ostatnie starcie”. Póki co jednak kawa z włoskiego ekspresu (czyt. „kofewarki” z ukraińskiego bazaru)  jest relatywnie stałym elementem mojej egzystencji. Czasami zdradzam marchewkowa kofewarkę i chodzę do kawiarni.

IMG_8652

oczywiście nie mam żadnych zdjęć kawy czy z kawą

I coraz częściej, w kawiarniach właśnie, zastanawiam się, jakby to było mieć „normalną” pracę. Wychodząc z pracy zostawiać ją za sobą. Gdzieś za drzwiami. Kończyć pracę i zaczynać swoje, normalne, prywatne życie. Nie myśleć, jak jutro będzie się czuł Mruczek i co powinnam zrobić, jeśli znów poczuje się gorzej. Nie czytać całymi wieczorami materiałów związanych z zawodem. Nie myśleć, że marnuję czas idąc do kina, bo przecież pieski preriowe nie chcą wyzdrowieć, koralowce umierają, a kazuary nie chcą się parzyć.  Nie zadręczać się tym, co mogłam zrobić i co by było gdyby i że wszystko to moja wina bo przecież gdyby cośtam cośtam, to może jednak…

Wrócić do domu i czytać to, na co mam ochotę, a nie to, co „powinnam”.

Wrócić do domu i myśleć o tym, na co mam ochotę, a nie o tym, co zrobiłam i co mogłam zrobić lepiej.

Mieć pracę, gdzie 90% zdarzeń i obowiązków jest przewidywalna. Parzę kawę, wydaję resztę, gadam o pogodzie. Może nawet ładnie wyglądam.

Największy stres- zrobić symetryczne serduszko na piance w cappuccino.

Nikt nie umiera.

Mogłabym tak.


2 thoughts on “Kawowo

  1. Wydaje mi się, że bardzo by Ci tego wszystkiego brakowało. Nie jestem co prawda weterynarzem jak Ty, ale też przez cały czas moje życie związane jest ze zwierzętami. Ciągłe sterylizacje, dokarmianie, wolontariat, różnego rodzaju akcje, plus oczywiście swój inwentarz… i też czasami sobie myślę, że nie daje już rady, że fajnie byłoby nie mieć tyle obowiązków i żyć jak inni ludzie, ale potem myślę sobie jak nudne i „nie moje” było by to życie. Dasz radę, kiedyś przyjdzie czas na zmianę i stabilizację i z utęsknieniem pewnie będziesz wspominać właśnie te chwile, które teraz przeżywasz. Jesteś wzorem i inspiracją dla wielu ludzi. Dziękuje za Twoje wpisy i możliwość podglądania zupełnie innego, obcego, ale jakże interesującego świata. Pozdrawiam!

    Monika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s