Mur

Historia którą dziś opiszę, nie należy do nowych. Nigdy jednak nie pojawiały się na blogu.

Powód- prymitywizm.

To, z czym tu… „żyję”, bo już nie walczę, jest tak niskie, przyziemne, prymitywne, prostackie, płytkie i żenujące, że aż wstyd o tym pisać.

Czas jednak pokazać światu prawdziwą „indonezyjskość”, inaczej nikt nie zrozumie dlaczego oszalałam, albo „… pewnego pogodnego dnia, dotychczas spokojna i wzorowa uczennica Gimnazjum nr 5, Anna B przyszła do szkoły z kupionym na ruskim bazarze karabinem i otworzyła ogień do kolegów i koleżanek. Zginęło 15 osób, 40 zostało rannych”.

IMG_8052

Prawdopodobnie jest to pewna forma mobing, albo przemocy psychologicznej, choć oskarżyć o tak wysublimowane strategie jednostkę, która mentalnie i kulturowo zeszła z drzewa dwa pokolenia temu, i na dobrą sprawę wciąż jest małpą w hidżabie, to trochę tak, jakby oskarżać jakąś Vanesskę z grupy czerwonych muchomorków, że złośliwie zepsuła nam wszystkie babki z piasku… I na tym polega główny problem. To, jak one się zachowują, jest tak poniżej jakiejkolwiek krytyki, że wstyd mi to komukolwiek zgłaszać, bo momentalnie czuje się jak trochę mądrzejszy sześciolatek w grupie sikających pod  siebie i rzygających kożuchami z mleka bahorów. I nie mogę z tym walczyć… bo przy całej dostojności mojego metr-prawie-sześćdziesiąt… musiałabym sobie wykopać grób, żeby zejść do tego poziomu.

Dzisiejszy dzień, jak niemal co dzień, zaczął się dramatem. O tyle nie „niespodziewanym”, że kilka dni temu w ramach moich dodatkowych zleceń fotograficznych, byłam na zapleczu jaguarów, sportretować Aslę, która być może trafi do innego, niewątpliwie lepszego świata. Alsa rotacyjnie dzieli wybieg z Ms Grumpy (sive Virgin) i Black Jag’iem (Putra), którzy swego czasu regularnie pojawiali się na blogu (tu i tu). Wpadłam na zaplecze zabrać Nutrigel, dla którego Alsa jest w stanie zrobić wszystko i przeraziłam się. Putra wyglądał i śmierdział tak, jakby zaraz miał umrzeć na mocznicę.

DSC_4615

Zapytałam dr Pristę, czy coś o tym wie. Dr Prista oświadczyła, że Putra długo nie miał apetytu, ale dr Susan wzięła go pod swoje (obmierzłe, błoniaste) skrzydła i już jest lepiej.

Dziś niewątpliwie zrobiło mu się lepiej.

Kierownik M i szef R wyrazili prośbę, bym była przy sekcji zwłok i napisała niezależny protokół, świadomi umiejętności diagnostycznych lokalnych pracownic. Nie jestem pewna, czy przed naszym przyjazdem istniał tu zwyczaj analizowania zmian anatomopatologicznych i stawiania rozpoznania pod koniec sekcji, czy też grzebanie we flakach było tylko rytuałem ostatniego pożegnania, odkąd jednak Susan przyswoiła sobie piękny zwrot „niewydolność krążeniowo-oddechowa” zwykle to jedyne, co można od niej usłyszeć. Co gorsza ciężko odmówić jej racji. Na dobrą sprawę każde umieranie sprowadza się do niewydolności krążeniowo-oddechowej. Utonięcie czy gruźlica, poderżnięcie gardła czy zatrucie cyjankiem, udar cieplny czy postrzał… ostatecznie wszystko to na koniec zaburzenia pracy układu krążenia i oddechowego.

P1130558

Oczywiście Susan i Prista nie byłyby sobą gdyby w tą beczkę inteligenckiego miodu nie wrzucały jawajskiego dziegciu. I tak mieliśmy już babirusę (jawajską, leśną świnię), która utopiła się w błocie, przeoczono natomiast krwotoczne zapalenie jelit. Jelonka który zginął zabity przez kolegę, z pominięciem wątroby, tak zeżartej przez motylicę, że można było wbijać nią gwoździe w ścianę; albo karolinkę (kaczka), padłą z powodu stresu, mimo ropnego zapalenia płuc.

P1130554

Z uwagi na powyższe argumenty, szefostwo uznało, że powinniśmy być przy sekcji.

Poinformowałam o tym Susan, która z marszu się obraziła. Pomarudziwszy uznała jednak, że „OKeee”, sekcja po lunchu.

Po czym zamknęła się w prosektorium na klucz.

CAŁE ŻYCIE Z DEBILAMI!!!!!!

I biedny Black Jag Putra. Miał takie smutne życie. Może lepiej, że krótkie

Wyjadę stąd martwa. Wewnętrznie.

All in all it’s just another brick in the wall.

KURTYNA!!!!

MUZYKA!!!

(aktorzy kłaniają się z nożami wbitymi w plecy)


2 thoughts on “Mur

  1. Zawsze się zastanawiałam dlaczego moja matula wychowywała mnie nie okazując prawie uczuć, była surowa, chłodna. A wina leżała głownie w pracy. Jesli miałaby sie przejmować każdym człowiekiem, jego losem. Brać wszystko serca, zwariowałaby. Pracuje jako pielęgniarka. Też ma niekeidy problemy z pracownikami, przełożonymi. Połowa tamtejszych osób nie nadaje się do pracy, odstawiają fuszerkę, irytują, zachowuja się jakby pozjadali wszystkie rozumy bo maja jeden papierek więcej z ukończonej szkoły.
    Żywię nadzieję, że nie zatracisz się w smutku i bólu jaki rozdziera twoje sercę.I dalej będziesz pomagała zwierzętom. Potrzeba takich oddanych ludzi jak ty. Bo jeśli nie ty to kto inny tak dobrze o nie zadba?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s