Świątecznie :P

Za górami i oceanami w Polsce cała przestrzeń publiczna jest już pewnie sterroryzowana obowiązkiem świątecznej atmosfery.

Nergal wiesza bombki i reklamuje opłatki, Czubaszek przytula dzieciaczki, każde miasto, plac i dzielnica chce mieć najwyższą choinkę, każda parafia największą szopkę,  każdy sąsiad z dzielnic aspirujących najwięcej światełek na balkonie, gospodynie domowe już popijają melisą walium i ostrzą noże na biednego karpia i 10 kg sałatek, a w każdym sklepie wyje Marija Carrey.

Tak to sobie wyobrażam🙂

Christmas lady and deer Old Town, Warsaw 2013

Na Jawie jest inaczej. Na tej praworządnej muzułmańskiej wyspie bombki, choinki i opaski z rogami renifera pojawiły się w sklepach tuż po Halloween, ale (pomijając muezinów) na ulicach wciąż słychać tylko Rhiannę i lokalny hit o morenach i złamanych sercach. Przyszedł monsun, więc ciemno jest i depresyjnie, jak nie przymierzając nad Wisłą w listopadzie. Atmosfery świąt jednak nie ma. Żadnych kiermaszy z rękodziełami, ładnych bombek, śniegu i lodowisk.

Christmas-in-Key-West-646x300

Jako biedna emigrantka tyrająca w chińskim imperium rozrywkowym pogodziłam już się z faktem, że w tym roku świąt nie będzie. W święta będę pracować i miło będzie ze strony „fauny”, jeśli akurat nie zacznie umierać.

Na blogach też już królują świateczne outfity, świąteczne przepisy, świąteczne ranking, świąteczne porady i DIY „stroik z bombki, gałązki i kokardki”. Tomek oświadczył, że w tym roku choinki nie będzie, więc nie ma co produkować i szpanować wiewiórkami z origami… żeby jednak wpisać się w świąteczny trend- świąteczny dialog:

– Przedwczoraj były Mikołajki- mruknęłam.

– Wiem.

– Nie dostałam od Ciebie prezentu.

– Ja nie obchodzę Mikołajek- rzekł dumnie Marchewka wychowany widać w duchu spartańskim.

– Też nie dostałem od Ciebie prezentu.- dodał po chwili.

– Przecież nie obchodzisz Mikołajek.

– Ale prezent mógłbym dostać.

– Dostałam pieniążka od rodziców!- pochwaliłam się dojrzale.

– Fajnie Ci, ja nic nie dostałem.

– Przecież nie obchodzisz?

– ……- ponure milczenie.

– Zgadnij co wymyśliłam sobie już na prezent.

– Bieliznę? :D- ucieszył się Marchewka.

– Nie.

– Spodnie do tango?

– Nieeee- (choć to było warte rozważenia).

– Yyyy… to nie wiem, ale i tak pewnie przewalisz na ciuchy albo kolczyki.

– Nie! Chciałam sobie zrobić histopatologię makaka!!!!!😀

– ?????………….. ciebie już naprawdę totalnie pojebało.

A teraz w ramach wyjaśnienia: czy patrząc na TAKIE nerki, zaledwie półtorarocznego makaka wanderu (który bez wcześniejszych objawów- żył, aż umarł, zwaliwszy się z drzewa), nie chcielibyście wiedzieć DLACZEGO???

kidneys

(poza tym w Malang nie ma fajnych ciuchów :P)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s