Mount Kelud

Gunung Kelud znaczy „góra miotła”. Jest najaktywniejszym wulkanem na Jawie. Regularnie wybucha i regularnie zabija. Jak widać nadawanie adekwatnych nazw również nie jest mocną stroną Jawajczyków.

kelud2_3733takiego Kelud’u niestety nie widzieliśmy (http://www.ensonhaber.com/)

Dlaczego Góra Miotła? Bo jak wybucha, to okolica wygląda tak, jakby ktoś ją zamiótł. Aha… Ostatni wybuch, w lutym 2014 roku przysypał popiołem wszystko w promieniu 500km. Dwie osoby zginęły, bo zawaliły się na nich obciążone popiołem dachy domów, a większość lotnisk została zamknięta. Takie to zamiatanie.

W 1919 wybuch zabił ponad 5000 osób. W 1966 około 200. W 2007 mimo widowiskowej erupcji nie zginął nikt, choć ponad 25 tys mieszkańców olało nakaz ewakuacji i pozostało w domach, w sąsiedztwie plującego lawą krateru. Na Jawie jest gęsto, więc ciężko byłoby „gdzieś” się wyprowadzić. Wyspa zbliża się już chyba do absolutnego wysycenia domkami, polami ryżu i zagonami kapusty. W promieniu 10 km od regularnie wybuchającego Mt Kelud mieszka ponad 350 000 mieszkańców. I nie ma tam żadnego miasta- same wiochy i wioseczki.

IMG_1276

Pomijając tygodnie gdy wulkan ziele ogniem, rzyga lawą i ciska kamieniami- jest atrakcją turystyczną. Nie tak znaną i uwielbianą jak Mt Bromo, ale na tyle popularną, że opłacało się postawić bramkę na drodze dojazdowej. Cena- ok 17 zł za dwie osoby i skuter. Moim zdaniem warto. Nie ma ślicznych koników i morza popiołów, ale i tak jest fajnie.

DSC_6089

100 km, 3,5 godziny tłuczenia się skuterem po szosach, serpentynach, wioskach, wertepach wzdłuż pól ryżu, kapusty i ananasów… i dojechaliśmy (później się okazało, że gdyby tak jechać „normalnie”, po szosach, a nie trzcinach cukrowych i plantacjach bananów, to można te 100 km przejechać w 2,5 godziny) . Nie jest łatwo siedzieć 3,5 godziny na relingu tylnego siedzenia. Miałam kiedyś romantycznie idiotyczny plan, że moglibyśmy sobie z Tomkiem zwiedzać Azję na skuterze… no i nie moglibyśmy. Raz, że biedactwo (skuter, nie Marchewka) umarłoby pod nami i plecakami, i pewnie trzeba by go pchać pod każdą górkę, dwa, że pozabijalibyśmy się z Tomkiem dyskutując pokojowo na temat subtelnych różnic w naszej ocenie bezpiecznej jazdy, trzy, chyba nie byłabym w stanie siedzieć tyle na tym obrzydliwie niewygodnym siedzeniu… chociaż kto wie. Ostatecznie i tak wszystko zależy od widoków, a dla takich jak Mt Kelud warto.

IMG_1403-001

IMG_1406-001

IMG_1441

IMG_1412„Szlak” nie zachwyca, ale i tak trzeba się cieszyć, że nie pozwolili wjeżdżać skuterom aż na skraj krateru.

IMG_1432-001

DSC_6074

DSC_6080

DSC_6078

DSC_6076

IMG_1409-001

DSC_6085

DSC_6087

DSC_6093

DSC_6098

DSC_6100

IMG_1425-002

DSC_6101

DSC_6065


2 thoughts on “Mount Kelud

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s