Styczeń

Jakby banalnie to nie zabrzmiało- styczeń był miesiącem zmian!

Gdyby w Sylwestra ktoś powiedział mi, że w ciągu najbliższych tygodni zrezygnuję z pracy, dostanę nową, zmienię kraj, a nawet kontynent (o strefie klimatycznej i porze roku nie wspominając), wyląduję w totalnie nieznanym mieście, zacznę specjalizację, a mój wieloletni ukochany rzuci mnie kolejny ostateczny raz (ah te dramatyczne wisienki na torcie życia), to uznałabym, że za dużo wypił. Takich scenariuszy nie piszą nawet „M jak miłość”. Tymczasem proszę… ile można zmienić w 3 tygodnie.

DSC_5972Po kolei:

zanim wyjechałam z ZOO w cieniu wulkanów… starałam się sfotografować wszystko „na co jeszcze kiedyś będę miała czas”:

DSC_6275impale,

DSC_6333sitatungi (tu w absolutnie ulubionym miejscu na wybiegu- czyli w poidle)

DSC_6309babirusy,

DSC_6316drzewice białolice (co za rym)

DSC_6278bezdomne koty,

DSC_6583jelarangi w ich „breeding apartment”

DSC_6612poza tym przeprowadziłam chyba najbardziej przerażającą operację w moim życiu i usunęłam zaparte jaja z leśnej drakunicy… przeżyła!!!!

DSC_6650

Szalony żółw Satimin dostał prywatną, ogrzewaną altanę

DSC_6647jeśli zastanawiacie się jak żółw może być szalony, to przylećcie go odwiedzić

DSC_6524pożegnałam się ze Squicky

DSC_6525to było strasznie smutne

DSC_6545

ciężko było zostawić wszystkie te zwierzaki.

DSC_5162udało mi się nie zgubić ani siebie, ani paszportu, ani bagażu… choć przesiadek było wiele, a zagubienie w strefach czasowych ogromne😛

DSC_5271to taka beznadziejna impresja pt „lot nad miastem”

DSC_6708

i wróciłam do mojego słynnego (od niedawna) rodzinnego miasta…

DSC_6680-001nienajlepsze zdjęcie (2 tygodnie bez słońca! witaj Polandio!!!), ale bardzo, bardzo słupskie- Witkacy i kościoły😛

DSC_6686

Korzystając z nadmiaru wolnego czasu włóczyłam się po lasach, chaszczach i krzaczorach…

DSC_6671

co swego czasu było jedną z moich ulubionych rozrywek… na dobrą sprawę jedyne, co niedawno uległo zmianie to, że kiedyś chodziłam z lornetką, a teraz z aparatem.

DSC_6738Nigdy bym w to nie uwierzyła, ale słupskie podmiejskie lasy, w porównaniu z resztkami dżungli w okolicach Malang, tętnią ptasim życiem!!! Tylu dzikich ptaków nie widziałam od bardzo, bardzo dawna!(…czyli od czasów cudnej Australii :P)

DSC_6737

Oczywiście najłatwiej sfotografować te najpospolitsze… i niestety nie mam zdjęć sosnówek czy czeczotek, ale i tak najważniejsza jest przyjemność z patrzenia😛

DSC_6694

świstunów też kompletnie się nie spodziewałam.

DSC_6741takich dizajnerskich cudów również😛

DSC_6751A poza tym przeprowadziłam się do wielkiej, wielkiej Łodzi. Kupiłam sobie kwiatka… i póki co zachwyca mnie fakt, że nie mieszkam w kwarantannie😛

Nie mam jeszcze zdjęć z mojego nowego miejsca pracy. Myślę jednak, że to będzie niesamowite doświadczenie🙂


5 thoughts on “Styczeń

  1. U Ciebie zawsze jest ciekawie😛 Powodzenia w Łodzi, a jakbyś kiedyś zawitała pod Poznań to zapraszam na kawę z widokiem na karmnik🙂 może nie ma przy nim szarych eminencji ptasiego świata, ale na sikorki, wróble, kosy i sójki też się sympatycznie patrzy🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s