Tiergarten Schönbrunn odc.2

Mając słowa wstępu, zachwytów i wyjaśnień za sobą (odc.1), dzisiejszy wpis będzie niemalże czysto fotograficzny, zatem lekki, łatwy, śliczny i przyjemny (a przynajmniej taką mam nadzieję).

Wiedeńskie ZOO- zwiedzania ciąg dalszy.

DSC_8761

Kozioł przecudnej urody, którego portretem zakończyłam poprzedni wpis to tar himalajski. Tym razem nomenklatura (i tajemniczy mędrcy za nią stojący) nie jest złośliwa- tary faktycznie mieszkają na stokach Himalajów, zwykle 2,5-5tys m.n.p.m (a także, choć niżej- w Nowej Zelandii, Argentynie i RPA) , realizując typową dla krętorogich filozofię życia: przez cały rok pasą się stadnie, czujnie i płochliwie, starając się umknąć irbisom, oraz lokalnym i zagranicznym myśliwym, by w okresie rozrodczym zwariować na punkcie płodzenia potomków i tłuc się zawzięcie o dostęp do jak największej ilości samic. Szaleństwo dotyczy oczywiście samców. Samice z typowym dla krętorogich spokojem uznają, że największy, najbardziej rogaty i najbardziej agresywny zakapior w okolicy, jest najlepszą opcją, jaka może je w tym sezonie spotkać (choć pewne obserwacje donoszą, że większe powodzenie mają panowie o jaśniejszym futrze).

DSC_8763

DSC_8765

DSC_8752

A tu już dużo mniej atrakcyjna arui, i jeszcze mniej atrakcyjny makak… tworzące razem całkiem ciekawą ekspozycję mieszaną.

DSC_8774

Pozostając w wysokogórskich klimatach- orłosęp.

DSC_8725

Jedną z największych atrakcji Wiedeńskiego ZOO jest obecnie pawilon tropikalnych lasów deszczowych. Uczciwie powinnam przyznać, że po tym, co widziałam w Singapurze, naprawdę już chyba żadna tropikalna sala wolnych lotów dla ptaków i nietoperzy, oraz wolnego dreptania dla żółwi i kanczyli ,mnie nie zachwyci. Trzeba jednak pamiętać, że inny stopień trudności przedstawia sobą zaaranżowanie dżungli w klimacie równikowym, a inny w umiarkowanym ciepłym… Wiedeński pawilon jest naprawdę interesujący. Przy tym tak realistycznie gorący i wilgotny, że obiektyw momentalnie zachodził mgłą.

DSC_8720

DSC_8732

Spośród licznych mieszkańców wiedeńskiej dżungli najłatwiej wypatrzyć rudawki, muszkatele i ryżowce.

DSC_8739DSC_8741

DSC_8734

DSC_8717

DSC_8746

Pelikany kędzierzawe.

DSC_8750

O czym tu myślała Matka Ewolucja? I gdzie był wtedy dobór naturalny?

DSC_8751

DSC_9020

Mhor. Moim skromnym zdaniem najpiękniejsza gazela na świecie. Mhory, nie najwdzięczniejsze imię dla zwierząt takiej urody, zostały niedawno przechrzczone na „gazelki płochliwe”. Tu nomenklatura i stojący za nią mędrcy są jak najbardziej złośliwi, bo jest to antylopa znacznie większa od pozostałych gatunków gazeli.

DSC_8954

Występuje w południowej części Sahary, od Atlantyku po Sudan, choć wypadałoby niestety napisać „występowała”, ponieważ jest gatunkiem skrajnie zagrożonym wyginięciem. Szacuje się, że obecnie na wolności żyje ok 300 osobników z 2 podgatunków tej gazeli. Podgatunek N.d.mhorr (widoczny na zdjęciach) wyginął w naturze. Co prawda oficjalnie podejmowane są działania mające na celu ocalenie tych cudownych zwierząt in situ, Niger ustanowił je nawet swoim symbolem narodowym, ale nie do takich symboli ludzie już w swojej historii strzelali.

DSC_9014

DSC_9023

DSC_8915

Wilk polarny. Przerywając pesymistyczny wydźwięk pozostawiony przez ginące mhory- wilk polarny jest jedynym podgatunkiem wilka szarego, który przetrwał na całym obszarze swojego pierwotnego występowania. Po prostu żyje w tak trudnych warunkach, że nawet ludziom nie chciało się odbierać mu tych terenów- północna Kanada i północno-zachodnia Grenlandia. Śnieg, mróz, wiatr, noc polarna… i zorze😉

Wiedeńskie wilki nie były skore do pozowania.

DSC_8919

DSC_8930.jpg

DSC_8998

A teraz krótka prezentacja części mieszkańców ślicznych hal wolnych lotów.

DSC_8970wikłacz ognisty

DSC_8977szlarnik

DSC_8960żołna białoczelna

DSC_8981wdówka rajska

DSC_9007

DSC_8993

DSC_9133

Flamingi karmazynowe. Uwielbiam fotografować flamingi.

DSC_9117

DSC_9143

DSC_9136Mistrz drugiego planu

DSC_9082

Ostatnim przystankiem na moim bardzo chaotycznym i pokrętnym (czyli typowym) szlaku zwiedzania był Krokopavilon, mieszczący w sobie akwaria i teraria. Nie jestem wielką fanką krokodyli, myślałam więc, że raczej przespaceruję się po tym przybytku, dla spokoju sumienia przykładnej turystki, niż znajdę tam kolejne powody do zachwytów. Nic bardziej mylnego. Mogłabym tam siedzieć godzinami. I nie dlatego, że ciepło, ławeczki i relaksacyjna muzyka. Krokodyl z fruwającymi nad głową motylami był przeuroczy, jaszczurka krokodylowa fantastyczna, a akwaria wspaniałe…

Shinisaurus_crocodilurus_-_Tiergarten_Schönbrunn_4Jaszczurka krokodylowa; zdjęcia niestety nie moje i nie z Wiednia, a z http://www.jeszczurki.net

shini52

DSC_9069

DSC_9095

DSC_9074

DSC_9084

Najbardziej hipnotyzujące, magiczne i zaskakujące okazało się dla mnie małe, niepozorne akwarium z meduzami. Stałam tam wieki. Kompletnie oczarowana. Dla mnie to była jedna z najpiękniejszych ekspozycji w całym ZOO… Choć może byłam już po prostu bardzo zmęczona, a tam było ciepło, cicho i pusto🙂

DSC_9115DSC_9100

DSC_9106

DSC_9102

DSC_9107


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s