Ostatnie małe nosorożce

Jak zginęły? Kto był ostatni? Samiec czy samica? Matka? Dzieciak? Podrostek czy doświadczony stary samiec? Zginął w pożarze, czy z rąk kłusowników? Od kuli, czy w pułapce? To był czysty strzał, czy długo konał, błąkając się ranny po lesie? A może jednak ogień? Dym? Obrzęk popażonych płuc? Pewnie nie starość… na pewno nie starość. Nosorożce rzadko kiedy umierają ze starości. Umierał samotnie, tak jak żył… w kurczącym się gęstym, tropikalnym lesie. Czy wiedział, że jest ostatnim dzikim nosorożcem borneańskim. Pewnie nie, bo i skąd? Lasy Borneo od dawna nie ciągną się już wzdłuż całej wyspy ciemnozielonym morzem pierwotnej dżungli. Nie można było już po nich żeglować w nieskończoność, gdzie krótkowzroczne oczy poniosą. Poszatkowali je. Pocięli. Na drobne kawałeczki. Zamykając nosorożce na coraz mniejszych wysepkach dżungli. Jak w klatkach. Gdzie mogły tylko patrzeć, na uderzające o ściany lasu szeregi palm olejowych, i czekać… na pożar, albo kłusowników.

Ratu-dan-Andatu-mendapatkan-makanan-tambahan-di-SRS-Haerudin-R.-Sadjudin-YABI

W 2008 roku rząd Malezji zapewniał, że w prowincji Sabah na Borneo wciąż jeszcze żyje ok 50 nosorożców. W 2015 oficjalnie uznano je za gatunek wymarły w naturze. Nosorożce borneańskie, najmniejsze nosorożce świata.

Przyczyna jest taka jak zawsze. Kłusownictwo i niszczenie naturalnych siedlisk. Do znudzenia, jak Ziemia długa i szeroka. Magiczny róg, choć najmniejsze nosorożce świata miały i najmniejsze rogi, a magii było w nich tyle co w paznokciach, obcinanych, obgryzanych czy piłowanych przez wszystkich kłusowników, przemytników, handlarzy i kupców szczątków zwierząt… Gdyby nie róg byłoby futro, skóra, kły, zęby, kości, nerka, serce, jelito, wątroba, ogon… Kto szuka ten zawsze znajdzie jakiś modny gadżet albo alternatywny lek na raka. Ostatecznie zostaje sama przyjemność zabijania. Trofeum. „Sport”. Po drugiej stronie są drzewa na drewno i papier, ziemia pod palmy olejowe i kauczukowce, ewentualnie pole ryżowe, wioskę czy pastwisko. A mogłaby być ropa, węgiel, gaz, złoto czy diamenty, autostrady, nartostrady, elektrownia wodna czy kurort. Zawsze coś się znajdzie.

INDONESIA-SPECIES-CONSERVATION-RHINO-US

Obecnie żyją już tylko 3 nosorożce borneańskie, za płotem Borneo Rhinoceros Sanctuary. Dwie samice i samiec. Wystarczy, żeby mówić o nadziei i desperackich zrywach, walkach i wysiłkach by ocalić podgatunek. Zbyt mało, by odnieść sukces. Zwłaszcza przy już zdiagnozowanych problemach z układem rozrodczym.

W zeszłym roku pożegnano też dwa z pięciu białych nosorożców północnych. 28 lipca odeszła Nabire z Dvur Kralove. 22 listopada Nola z San Diego ZOO. Pozostały trzy. Najin, Fatu i Sudan. Żyją w rezerwacie Oj Pejeta w Kenii. Wszystkie zbyt stare, by mieć choć nadzieję, na potomstwo. Pilnowane przez uzbrojonych w karabiny strażników. Dzień i noc. Żywe pomniki przemijania.

1_northern-white-rhino-750x400

Wiele zależy od mediów. Agonię północnego podgatunku nosorożców białych śledzi cały świat. Mają swoje imiona. Ochroniarzy. Tysiące zdjęć. Są bohaterami. Cały świat patrzy na ostatnie dni bezsilnych już olbrzymów. Patrzy i jest mu smutno.

W tym samym czasie nosorożce borneańskie wyginęły szybko i niemal niepostrzeżenie. Kto tam o nich słyszał? Małe jak niewysokie koniki. Krągłe jak muminki. Kosmate. Trochę niepoważne. Co wiemy o tych ostatnich nosorożcach? Samiec nazywa się Tan. Jedna z samic Puntung.

Kilka dni temu wrzuciłam na facebookowego funpage’a azjatycką reklamę społeczną. Z nadzieją, że może coś drga, że może dla nosorożców (chociaż nosorożców białych, czarnych i indyjskich) jest jeszcze jakaś nadzieja.

 

Coraz częściej jednak myślę, że jesteśmy jedynie pokoleniem świadków wymierania. Skreślającego z listy gatunków kolejne spektakularne istnienia. Patrzącego. Bezsilnie, bądź beznamiętnie. Czasami komuś jest smutno. Przez kilka minut. Może dni. Kilka minut milczenia dla setek milionów lat ewolucji, niepowtarzalnego piękna i bezcennego życia.

 

*zdjęcia nosorożców borneańskich z http://www.lifegate.com/people/news/sumatran-rhino-is-extinct-in-the-wild-in-sabah

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s