Rzym odc 1

To miały być wakacje tagowane przepychem i splendorem. #szlachtasiębawinakosztaniepatrzy, #bitchyoubettergetmymoney, #ktobogatemuzabroni? I tym podobne.

Babskie spotkanie w Wiecznym Mieście. Musiało być dobrze!

13256512_1420988427926961_933425733822617205_n

Urlop. Kolejny samotny. Pierwszy od mrocznych czasów połamania. Rzym.

Wolałam Tatry ze znajomymi. Wolałam Pireneje. Wolałam Bieszczady. Wolałabym dzicz… Ale topornie przebiegające procesy gojenia, rehabilitacji i rekonwalescencji, oraz mniej lub bardziej pokojowe apele o zdrowy rozsądek, przeforsowały wyjazd „cywilizowany”.

DSC_0803jestem z tych, co jadą do miasta a potem przesiadują w parkach

DSC_0856

DSC_0858-001

Nie mam zresztą nic przeciwko zwiedzaniu miast. Lista europejskich metropolii, które chciałabym odwiedzić jest całkiem długa i zdecydowanie kusząca. Od lat czeka na: tanie loty/ długi weekend, ekipę, korzystny zbieg okoliczności, zaproszenie na romantyczny weekend w Paryżu od księcia z bajki i tym podobne okazje…. Lista z czasem łagodnie przydryfowała do portu „na starość” (jednocześnie realistycznie rezygnując z księcia z bajki w Paryżu), bo teraz (czyt w epoce szybko przemijającej młodości) trzeba przecież rzucać się na bliższy i dalszy wschód, góry i lasy, przeżywać przygody i odkrywać „dzikie kraje”.

Skontuzjowałam się, więc lista wróciła do łask. I dobrze. Co jeśli na starość nie będzie już można co wieczór pić i jarać, włóczyć się po squatach, dziwnych koncertach i jeszcze dziwniejszych artystycznych wydarzeniach? Podrywać podstarzałych studentów? To musieliby być mocno podstarzali studenci… Choć kto wie, co dzieje się na uniwersytetach trzeciego wieku? Tam „jak nie teraz, to nigdy” nabiera śmiertelnie poważnego znaczenia.

DSC_0826

DSC_0988

DSC_0965

#Ktobogatemuzabroni? Jednym z lepszych pomysłów na podróżowanie jest bycie jak przysłowiowi marynarze, posiadający rzekomo kochankę w każdym porcie. Posiadanie kochanka w każdym interesującym porcie prawdopodobnie stanowiło by poważne wyzwanie techniczne, logistyczne i immunologiczne, ale już sieć bliższych i dalszych znajomych na całym świecie nie budzi żadnych moralnych czy zdrowotnych obiekcji. Moją przystanią w Rzymie było poddasze w mieszkaniu Magdy.

Magda wcale nie nazywa się Magda, ale pod takim pseudonimem wystąpiła w kultowej gazetce Joy, niech więc tak zostanie. Historię Magdy opisano w reportażu „Czy można być szczęśliwym po trzydziestce?”, albo o podobnym tytule. Dowodziła, że można. Oszukiwała, bo wtedy jeszcze ciągle miała lat 29. Przeczytałam cały artykuł, gdzie oprócz pirata dróg i oceanów- Magdy, inne trzydziestki również opowiadały o tym „jak żyć” i że mimo wszystko są szczęśliwe, a czasem nawet kogoś wyrwą. „Joy” niestety nie precyzował, jak długo po trzydziestce można jeszcze być szczęśliwym. Może tylko rok? A później koniec z byciem Bogini Bikini, i „tym-trikiem-doprowadzisz-go-do-absolutnego-obłędu-zapomni-nawet-o-Kaśce-z-naprzeciwka”. Nie… to nie zawiść, że o mnie tam nie napisali😛

DSC_0541DSC_0950

DSC_0578

Czy to bliższa czy dalsza koleżanka trudno ocenić. Pierwszy raz spotkałyśmy się w przedszkolu, co daje nam niemal ćwierć wieku znajomości i jest dla mnie bodaj najdosadniejszym i najokrutniejszym dowodem, że mój licznik również nieubłaganie stuka i nie… nie mam już 23 lat. Nie ważne, ile mi się wydaje. Nie ważne, na jakim etapie się zatrzymałam.

Co z czasów, gdy największym wyzwaniem było nie zapomnieć z szatni worka z kapciami, zapamiętała Magda? Zajęcia, gdzie ja rysowałam rzekomo śliczne zwierzątka, a ona rzekomo paskudne syreny. Co pamiętam ja? Z całego przedszkola najbardziej pamiętam włażenie na dachy „domków” na placu zabaw (gdy nikt nie patrzył) i łapanie koników polnych. Żyłam wtedy w jakimś absurdalnym przekonaniu, że wszystkie te nieszczęsne owady będą dużo szczęśliwsze w zbudowanym przeze mnie domku, a nie na wolności. Na szczęście zawsze udawało im się uciec. Obie pamiętałyśmy, że Elena była najpiękniejszą dziewczynką w całym przedszkolu.

DSC_0546

DSC_0656

Przez te dwadzieścia parę lat, między zerówką, a rokiem 2016 Magda zdążyła zwiedzić kawał świata, chodzić po górach, wędrować po dżunglach, żeglować po morzach i oceanach (najwyraźniej tematyka rysunków w zerówce ma kluczowy wpływ na losy człowieka), wygrać kilka wyścigów rowerowych i zrobić masę pięknych zdjęć i kilka tatuaży. (Do Joy nie trafia się za darmo :P) Mam naprawdę niebanalnych znajomych. Bardzo inspirujących. Teraz mieszka w Rzymie, planuje kolejną eskapadę na daleki i jeszcze dalszy wschód, uczy angielskiego, a słówka tak piękne jak „hectic” czy „meticulous”* rzuca z lekkością brytyjskiej poetki.

Oczywiście przyjazny kąt w obcym mieście to jedno, spotkanie „po latach” drugie, babskie rozmowy niezależnych kobiet „drogi i sukcesu” (o facetach, randkach, chłopakach, flirtach, ukochanych, podrywach, mężczyznach, romansach, związkach, … i znów o facetach) to trzecie, ale nigdy nie zobaczy się i nie pozna miasta tak, jak zwiedzając go z lokalnym przewodnikiem. Dlatego też bez Magdy to nie byłoby to samo.

DSC_0663

DSC_0604

*Słówka takie jak „meticulous” pojawiały się w moim słowniku niemal wyłącznie podczas włóczenia się po Nowej Zelandii z Julie, kiedy to nasze entuzjastyczne (i nakręcane nałogowym czytaniem Pratchetta) próby wzbogacenia angielskiego zamieniały nasze życie w historie pełne „machiavellic” planów i „meticulous” prac. Bawiłyśmy się tak z pełną świadomością, że nasza anachroniczna miłość do piękna języka nie ma zbyt wielu wyznawców w międzynarodowej zgrai włóczących się po szlakach turystów, a angielski służy do komunikacji, nie zachwycania się fonetyką i nasze sophisticated vocabulary (połączone z miernym akcentem) może rozmówcę jedynie konfundować. W czasach „przed i po Julie” każde „meticulous” można było, w zależności od kontekstu, z mniejszą lub większą dokładnością sprowadzić do OSOM, a częsciej „pain in the ass”.

DSC_0852


One thought on “Rzym odc 1

  1. O jejku, niedawno znalazłam twojego bloga i się nim zachwyciłam. Robisz piękne zdjęcia, świetnie opowiadasz i ogólnie wspaniale prowadzisz dziennik internetowy🙂. Od tej pory będę tu stałą bywalczynią! Też lubię zwierzęta – ale to ptaki kocham bez granic😉. Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s