Kuba odc. 2- Hawana w 5 smakach.

Akcja archiwizacja.

Dziś w programie „gdzie byliśmy i co widzieliśmy” w przystępnej formie obrazkowej. Aby wszystko miało rys informacyjny i edukacyjny, a nie było jedynie wyrwaną z kontekstu i oderwaną od świata stertą zdjęć lepszej czy gorszej jakości: mapka.

cuba-physical-map

(Za każdym razem, gdy przerabiam internetowe mapki, mażąc po nich koślawo pędzelkiem w Paint’cie, czuję się jak anachroniczny debil. Niemniej- działa. Widać gdzie byliśmy. Widać jak jechaliśmy. Rzekomo mądrzy, a na pewno popularni, coachowie&psychologowie twierdzą, że po 30stce do każdego rezolutnego człowieka dociera, że nie może się znać na wszystkim. Abstrahując od wątpliwości czy aby na pewno znam się na czymkolwiek- pomijając Lightroom wykreśliłam radośnie wszystkie inne graficzne programy z kręgu moich ambicji i zainteresowań :P)

A teraz po kolei. Zaczęliśmy w Havanie, gdzie mało oryginalnie, choć z pewnymi „przygodami” (blisko dwie godziny czekania na mój plecak, w czasie których bodaj 5 razy zepsuła się taśma, po której rzeczone pakunki jeździły i godzina czekania w kolejce przed kantorem, gdzie nie było żadnych awarii, tylko kasjer musiał pogadać ze znajomym) dolecieliśmy samolotem. Spaliśmy w hotelu. Więcej tego błędu nie popełniliśmy. Na Kubie nocuje się w casas particulares.

dsc_3808

„Z pamiętniczka podróżniczego upadku”- aranżacja terenów zielonych naszego hotelu. Okazuje się, że nawet „plaża, basen, bar- będzie ekstra” może kryć w sobie pewne kruczki (albo żółte flamingi). Na szczęście był to jeden z nielicznych barów nie objętych w tamtym czasie prohibicją (lub ostentacyjnie wyłamujący się z celebrowania żałoby po el Comendante) i jakoś przetrwaliśmy.

dsc_4172

La Habana we wszystkich przewodnikach i folderach reklamowych  przedstawiana jest jako olśniewająca kolonialną architekturą, tętniąca dziką muzyką i płynąca rzekami mojito piękność. Kolorowa. Żywa. Roztańczona.

Trafiliśmy tam w czasie żałoby narodowej. Nie było muzyki. Nie było tańczenia. Przez pół dnia myśleliśmy, że naprawdę nigdzie nie ma alkoholu. Ludzie wydawali się być autentycznie smutni. Na domiar „złego” zwiedzanie zaczęliśmy nie od Habana Vieja, czyli odmalowanej dla turystów fasady piękna i splendoru, tylko sypiącej się Habana Central w ruinie.

Żadne kolorowe uliczki i drinki nie były już później w stanie zagłuszyć we mnie tego przytłaczającego wrażenia wszechobecnego zniszczenia, przemijania i rozkładu miasta, które jest już tylko cieniem swojej dawnej świetności. Po Havanie, gdy jest cicho, spaceruje się jak po planie postapokaliptycznego filmu. „Trzecia wojna światowa zrujnowała nasz świat. Żyjemy w nędzy, na grobach naszych wielkich przodków. Otaczają nas ruiny naszych marzeń i wspomnień, możliwości, bogactwa i piękna, które już nigdy nie będzie naszym udziałem” 🙂 Reasumując- jak w Łodzi- tylko: cieplej, ludzie bardziej sympatyczni, samochody ładniejsze, poza żałobą- muzyka na ulicach 🙂

dsc_4276

  1. Hawana turystycznie

I odpowiednia scieżka dźwiękowa. W turystycznym centrum- Chan Chan na każdym rogu, na żywo, z przytupem.

dsc_4167dsc_4182dsc_3739dsc_4203dsc_3711dsc_3710dsc_3703dsc_3707dsc_4275dsc_3692dsc_4175Kuba, tu jeszcze nie dotarły imperialistyczne krasnale.

dsc_4170Turyści zawsze obrzydliwi („proud to call herself a traveller” :P)

dsc_3674

2. Hawana artystycznie

dsc_3651dsc_3694dsc_4200dsc_3691dsc_3675dsc_3665dsc_4298

3. Hawana nadmorska.

dsc_4225dsc_4226dsc_4242dsc_4244dsc_3738dsc_42154. Hawana socrealistycznie.

dsc_3762„W krainie Mordor gdzie zaległy cienie”/ Plac Rewolucji.

dsc_3757dsc_3655dsc_3659dsc_3658dsc_4163

4. Hawana zaułkowa.

dsc_4292dsc_4197dsc_3626dsc_4161dsc_3649dsc_3677dsc_4289dsc_3685dsc_4295dsc_4285dsc_4293

5. Hawana samochodowa.

dsc_4189dsc_4209dsc_3618dsc_3652dsc_3778dsc_3687

 

Ciąg dalszy nastąpi.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s