Kuba odc. 3- Trinidad

Akcja archiwizacja. Czas leci, wyjazdów na koncie coraz więcej, wspomnienia, jak to wspomnienia w sklerotycznym i starzejacym się nieubłaganie umyśle, rozmywają się do mglistego „było spoko”/”ciepło, kolibry, dużo piliśmy”, tony nieprzesortowanych zdjeć zaczynają żyć własnym, modyfikowanym wszelakimi wirusami życiem… wszystko to składa się na pseudotwórczy imperatyw sklecenia jakiejś notki.
W dziesiejszym odcinku Trinidad. Ten z Kuby, nie z duetu z Tobogo.

cuba-physical-mapmapka światopoglądowa, gdzie jest Trinidad każdy już widzi

Nie rozpisując się, podobnie jak mój przewodnik o Kubie, ograniczający się do stwierdzenia „urocze miasto”, „starówka wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO”- Trinidad jest uroczym miastem. Naprawdę uroczym. Zjawiskowo pięknym w niewymuszony i jeszcze autentyczny sposób. Na mojej prywatnej liście najlepszych na świecie fotograficznych plenerów miejskich ma mocną pozycję w pierwszej trójce (i fakt, że Łódź znajduje się w pierwszej dziesiątce nie powinna tego rankingu kompromitować :).

DSC_3938

Trinidad jest prześliczny i kolorowy jak z bajki. Parterowa zabudowa, brukowane, wąskie uliczki, konie wierzchowe (co na Kubie nie brzmi dumnie), konie ciągnące bryczki, konie parujące o zmierzchu pod bramami podwórek. Stada psów i stada dzieciaków. W południe stada turystów. Wieczorami spokój.

DSC_3891
W okolicy pocztówkowo lazurowe Morze Karaibskie i góry- „straszne, wysokie i barrrrdzo niebezpieczne” (tak twierdził wiozący nas w ich dzikie ostępy taksówkarz). W górach, a tym bardziej przecinających je serpentynach, nie ma nic mrożącego krew w żyłach, czy chociać jeżącego włosy na głowie, ale dla mieszkańców płaskiej jak stół Kuby, jeden bardziej strony podjazd i kilka zakrętów to już wyzwanie.

DSC_3838

DSC_3928

W górach jest: szpital dla gruźlików, złociki kubańskie (czyt. kolibry) i wiele innych ślicznych ptaszków, ciekawa kawiarenka, oraz bardzo drogi wodospad. Zejście nad wodospad kosztuje ok 10euro, co za półgodzinny (zejście… wejście w zależności od kondycji, ale jest stromo) szlak zakończony wodospadem, o którym niewiele można więcej powiedzieć ponad „o, wodospad”, jest ceną absurdalną, ale nie jest to znowu jedyny absurd w tym kraju. Nawiazując do ciekawej kawiarenki- cały wystrój bardzo kameralnego i chyba lokalnego przybytku (sądząc po entuzjazmie i swobodzie stad nawiedzających ją Kubańczyków) stanowi kolekcja „kołeczków” z pni rosnących w okolicy drzew. Spektrum barwy drewna od hebanowej czerni, przez rdzawą czerwień i zgaszoną zieleń, po biel kości słoniowej. Proste i całkiem dekoracyjne. Marchewa by docenił. Można by napisać, że edukacyjne, bo każdy eksponat był podpisany, ale standardowo nic nie zapamiętałam.

DSC_3924bardzo drogi wodospad

Cuban-Emerald-3złocik kubański (Chlorostilbon ricordii) oczywiście nie moje- http://www.kirkconnellbirds.com

A wild adult Cuban emerald hummingbird, Chlorostilbon ricordii, Zapata National Park, Cuba.cudowności  (https://www.robertharding.com/)

A teraz foto-wycieczka po Trinidadzie. Obecnie miasteczko żyje z turystów (ze złego, zgniłego, kapitalistycznego zachodu). W zamieszchłych (XVIII w) czasach żyło z handlu cykrem. Było nawet jednym z największych ośrodków obrotu tym strasznym wynalazkiem w Nowym Świecie, ale rozkwit wybudowanego w pobliży Cienfuegos, wojny napoleońskie i różniste blokady handlowe, oraz obmyślenie w Europie jakby tu pozyskiwać cukier z buraków cukrowych zakończyły tą słodką, złotą erę. Po długich latach biedowania Trinidad przeżywa obecnie swój turystyczny renesans.

DSC_3943

DSC_3937

DSC_3947Plaza Mayor epicentrum chillu, koloru i turystycznego uroku

DSC_3879

DSC_3874

DSC_3849

DSC_3871-001

DSC_3875

DSC_3847Do zapamiętania- znaczek casa particulares- czyli pokój do wynającia. Jezus&Dary -pokoje do wynajęcia w mieście Trójcy Świętej- życie pisze najlepsze scenariusze.

DSC_3883

DSC_3888

DSC_3843

DSC_3903Trinidad by night. Tu warto dodać, że jest niewiarygodnie bezpiecznie. (Całkiem nie jak w Łodzi :P) Można się szlajać samotnie po nocy, z wielkim aparatem na szyi, po wszelkiej maści ulicach, uliczkach i zaułkach o różnym stopniu nieoświetlenia i nie dzieje się nic. Nic ponad „Hola chica! ¿dónde estás” (samotne szlajanie się po nocy niezawodnym sposobem na zawieranie nowych znajomości :P)

DSC_3892

DSC_3892

DSC_3917

DSC_3844

DSC_3848

DSC_3868

DSC_3933

DSC_3840

DSC_3969

DSC_3961Tłumy mobile-zombi= wifi-nie-free- zone

DSC_3976

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s