„Niebo, to nie jest miejsce dla naiwnych”

Leżałam na skale pod Teryho, i myślałam, że gdybym wcześniej zaczęła jeździć w Tatry w październiku, to niewiele świata bym zobaczyła. Wsiąkłabym. Jeździła tylko na południe. Pewnie zrobiłabym kurs taternicki. Pewnie nauczyłabym się wspinać. Może nie połamałabym nogi. Pewnie wszystko wyglądałoby inaczej. Tymczasem była jesień. Złote drzewa w dolinie. Lato na „mojej” skale. Zima na … More „Niebo, to nie jest miejsce dla naiwnych”

Tatry

3 dni. Z tego wyjazdu najbardziej zapamiętam: pakowanie się w 15 minut, z dudniącym sercem i szaleńczą euforią tłukącą się w głowie jak zwierze, które ma zaraz ma wyjść z klatki, w czasie gdy gdzieś poza tym zrywem dzikich emocji, metodycznie i machinalnie pakowałam plecak. Nie wiem jakim cudem udało się zabrać wszystko. Poza latarką. … More Tatry

Śląski Ogród Zoologiczny, albo 150 zdjęć słowików

W temacie „Bunika podróże małe i duże” już dawno, dawno temu nastała era skromności i umiarkowania (żeby nie napisać biedy, nędzy i nudy), konsekwentnie więc podróże są tylko małe, krótkie i niedalekie. Na szczęście fotografowanie zwierząt zawsze jest przygodą i wyzwaniem, a i ciekawie może być wszędzie. Niby taki Śląsk to żadna egzotyka, ale jak … More Śląski Ogród Zoologiczny, albo 150 zdjęć słowików

Góry. Chmury. Śnieg, deszcz, lód… Tatry.

Blisko 4 miesiące niepisania, to niemal blogowa śmierć. Tymczasem rzeczywistość jest dużo mniej dramatyczna, o ile za dramat nie uznać boleśnie prozaicznej przyczyny tej pisarskiej abstynencji. Nie mam czasu. Taki banał. Niestety jako jeszcze młoda, jeszcze ambitna i wciąż (na nowo) aspirująca do bycia kuną sukcesu/gazelą biznesu czy pandą zwycięzcą, pracując na 1,3 etatu, robiąc … More Góry. Chmury. Śnieg, deszcz, lód… Tatry.